środa, 26 marca 2014

kolejne zużycia, czyli denko stycznia&lutego.


to najdłuższa przerwa na blogu jaka mi się zdarzyła. jednak tempo mojego życia, i różne w nim zawirowania, odciągnęły mnie od internetu. nie obiecują poprawy w najbliższych tygodniach, chociaż brakuje mi bardzo i blogów, i Was przede wszystkim:) niestety, w życiu nie zawsze wszystko jest ładne. mam nadzieję jednak, że ten stan szybko minie.
jeśli zaglądacie do mnie w miarę regularnie, zauważyliście, że nie było styczniowego denka. nie wyrobiłam się w czasie, co jak widać przeniosło się na luty. jednak postanowiłam w tym miesiącu wrzucić go z opóźnieniem. jest tego ogromnie dużo, ale trzeba wziąć pod uwagę, iż są to dwa miesiące;) bez wstępnego gadania, zabieram się za szczegóły. 



1. perfecta SPA - peeling solny do ciała dotleniający. koenzyna Q10 + aromat zielonej herbaty. - peelingi perfecty bardzo lubię, są jednymi z moich ulubionych. ta wersja była bardzo przyjemna, szczególnie przez zapach. osobiście polecam go na lato, w zimę bym zbyt orzeźwiający. zdzierał dobrze, skóra była po nim gładka i lekko nawilżona. wydajność oceniam na plus, peeling starczył mi na ponad 3 miesiące, co drugiego dnia używania;)  mimo, że sprawdził się u mnie bardzo dobrze, nie kupię ponownie, wolę peelingi cukrowe;) 3/3 & POLECAM.


2&3. bebeauty spa, sól do kąpieli. wersje: bursztyn oraz trawa cytrynowa&bambus. - obie sole spisały się bardzo dobrze. przyjemnie zmiękczały wodę, dawały ładny zapach. - tu kwestia nieco sporna, wersja bursztynowa niestety spodobała mi się o wiele mniej. moim faworytem była trawa cytrynowa z bambusem. jednak obie dawały przyjemny aromat. jeśli zaś chodzi o wydajność, była ona przeciętna. opakowanie starczyło mi na 5-6 użyć. jednak za taką cenę, jestem w stanie to przełknąć:) 3/3 & POLECAM.

4. biały jeleń, żel do higieny intymnej z bławatkiem. - co tu dużo pisać. mój ulubiony żel do higieny intymnej, jak zresztą można zauważyć pojawia się w denku systematycznie;) nie podrażnia, ładnie pachnie, jest wydajny. ma przyjemną konsystencję, i przystępną cenę. w najbliższym czasie nie zamienię na nic innego. 3/3 & POLECAM



 5. ziaja kremowe mydło pod prysznic, pomarańczowe. - produkty do mycia z ziaji lubię, jednak z tym mydłem pod prysznic się nie polubiłam. zapach był dla mnie nieprzyjemny, sztuczny. prawie neonowy pomarańczowy kolor drażnił moje oczy, i pobudzał do wyobrażania sobie ileż to barwników musieli użyć do tak intensywnej barwy. jeśli chodzi o właściwości, pieniło się dobrze. nie wysuszało zbytnio skóry, przy większym wysypie AZS podrażniało. wydajność nie była zbyt powalająca, powiedziałabym, że niska. 1/3 NIE POLECAM

6. balea, żel pod prysznic hawajski ananas. edycja limitowana. - bardzo przeciętny. odstraszał mnie nieco mocno zielony kolor, i dość chemiczny zapach. mył okej, chociaż trochę przesuszał skórę. sprawdzał się u mnie lepiej jako płyn do kąpieli, tworzył bardzo fajną pianę. mam jeszcze jedną wersję, ale nie sądzę, że z żelami tej firmy się polubię. ma ktoś podobne odczucia? 1/3 & NIE POLECAM.

7. original source, żele pod prysznic mandarynka&bazylia oraz malina i gorzka czekolada. - oba żele wygrałam u Hexx w Hexxboxie, i ich recenzja pojawi się na dniach. żele tej firmy uwielbiam, przynajmniej w większośći. wersja z mandarynką zapachowo była bardzo oryginalna, niestety nie polubiła się z moim powonieniem. natomiast wersja z maliną była jedną z lepszych jakie miałam od OS. :) obie wersje bardzo dajnie myły, nie przesuszały i starczały na długo. 3/3 & POLECAM.

8. bebeauty SPA żel pod prysznic JAPONIA z ekstraktem z alg.- odkryłam nowego ulubieńca! na ten żel skusiłam się na promocji w biedronce, i nie żałuje ani trochę. fantastyczny, świeży zapach. taki jaki lubię najbardziej jeśli chodzi o żele:) idealna konsystencja, niezbyt lejąca ale też nie za kremowa. drobinki w środku-algi,po rozpuszczeniu zostawiały skórę przyjemnie gładką. nie pienił się zbytnio, ale mimo tego czułam, że porządnie oczyszcza mą skórę. niestety minusem była wydajność, która okazała się dość niska. jednak za cenę 3-4 złotych, jestem w stanie przymknąć na to oko. osobiście bardzo przypadł mi do gustu. 3-/3POLECAM.


9. isana, olejek do mycia mango&gruszka. - mój ulubiony produkt do mycia ciała, i to się raczej nie zmieni. cudowna konsystencja, rewelacyjny zapach. zostawia skórę przyjemną i miękką. na plus ma też wydajność. nie znalazłam żadnych minusów, i wszystkim szczerze polecam. 3/3 & POLECAM
10. calypso gąbeczki do demakijażu. - niezawodna rzecz w mojej łazience. zmywam nimi codziennie buzię, po umyciu. używam jej też do zmywania maseczek:) sprawdza się świetnie, i kosztuje niecałe pięć złotych za opakowanie. 3/3 & POLECAM
11. bebeauty chusteczki do demakijażu, wersja dla skóry suchej i wrażliwej. - nowe odkrycie, które na pewno pojawi się jeszcze w moim posiadaniu. bardzo przyjemny i skuteczny produkt. delikatny, a mimo tego dobrze usuwający makijaż. (nie odniosę się do makijażu oka, do tego używam płynu z rival de loop;)) nie podrażniał, nieco jednak wysuszał. jednak u mnie praktycznie każda rzecz do demakijażu tak robi, w mniejszym lub większym stopniu. delikatny zapach, i niska cena. nie znalazłam żadnych minusów. 3/3 & POLECAM.
12. lirene young 20+ płyn micelarny z tańczącymi drobinkami wit. E. - bardzo chciałam przetestować ten płyn jak tylko wszedł na półki. kupiłam i…żałuje. cudowny zapach, jednak właściwości nie są tak kolorowe, jak wskazywało by na to opakowanie. u mnie nie sprawdził się, nie zmywając makijażu do końca. miałam wręcz wrażenie, że rozmywał go po twarzy. zużyłam go więc jako tonik. nie było to zbyt przyjemne, gdyż drobinki przy zetknięciu z moją skórą w momentach gdy była bardziej podrażniona, no cóż nie było to przyjemne. cieszę się, że go skończyłam i niestety nie powrócę. 0/3 & ODRADZAM



13. dove, szampon&odżywka intensywnie nawilżająca. - pochodzą z paczki którą wygrałam u kosmetasi jakiś czas temu. zazwyczaj nie kupuję produktów tej firmy, jednak to duo pozytywnie mnie zaskoczyło. planuję recenzję. sprawdziły się świetnie. nie powodowały swędzenia ani łupieżu. włosy były bo nich miękkie, puszyste (w dobrym znaczeniu) oraz lśniące. lekko je plątał szampon, ale odżywka załatwiała sprawę. jedyny minus to wydajność, u mnie nie starczyły na długo. 2,5/3 & POLECAM.
14. alterra, odżywka z granatem. - trafiła do mnie przez przypadek, a bardzo się polubiłyśmy. zostawiała moje włosy bardzo miękkie, lejące się i błyszczące. nie przetłuszczała włosów, i powodowała, że mniej się elektryzowały. minusem może być opakowanie, ciężko wydostać z niego "końcówkę" produktu. oraz niska wydajność. mimo tego udany produkt. 2,5/3 & POLECAM.
15. timotei, jericho rose szampon moc i blask. - jeden z moich ulubionych, odkryty przez przypadek. pisałam o nim pełną recenzję TU. i moje zdanie się nie zmieniło. świetny zapach, i równie dobre działanie. dobrze się rozprowadza. nieco plącze włosy, ale i tak pojawia się na szczycie listy:) 3/3 & POLECAM.
16. garnier ultra doux, z drożdżami i owocem granatu. - ta wersja nie przypadła mi do gustu. obciążała moje włosy. powodował swędzenie, przy dłuższym używaniu zaczął pojawiać się łupież. sądzę, że jest to zasługa szamponu. skończył się wcześniej, a sama odżywka działała lepiej. miły zapach, całkiem dobra wydajność. na pewno nie skuszę się na szampon, na odżywkę raczej też nie. 1/3 & NIE POLECAM.


17. isana, zmywacz do paznokci z acetonem. - mój ulubiony zmywacz, niezmiennie od bardzo długiego czasu. pisałam o nim TU
18. babydream, szampon dla dzieci. - u mnie służy do mycia pędzli i sprawdza się w tej roli świetnie. porządnie oczyszcza włosie. ideał i w tej kwestii raczej nie zamienię szybko na inny. jednak próba umycia nim włosów nie zakończyła się tak kolorowo. splątał włosy, zostawiając nieprzyjemne uczucie niedomycia skalpu. jednak kupiłam go z myślą o pędzlach i sprawdza się bardzo dobrze. 3/3  & POLECAM
19. garnier, action control dezodorant. - z tym gagatkiem się nie polubiliśmy. pozostawiał białe ślady, a i ochrony nie dawał jakiejś wybitnej- sądzę iż przy cieplejszych dniach nie poradziłby sobie. był wydajny, więc jeśli komuś się sprawdzi będzie to plus. u mnie osobiście się nie sprawdził. na dodatek przy dłuższym używaniu zauważyłam lekkie wysuszenie skóry. 1/3 & NIE POLECAM.
20. colgate plax, płyn do płukania jamy ustnej. - niezbyt przyjemny posmak, który zostawiał uczucie jakbyśmy płynu w ogólne nie używali. produkt bardzo słaby. na dodatek mało wydajny (albo to ja specjalnie szybko go zużyłam, aby już się z nim nie męczyć ;)) słowem był to produkt którego używacie, a nie czujecie iż to robiliście. zawiódł mnie. 0/3 & ODRADZAM.

21. garnier, krem do twarzy cera sucha i bardzo sucha. - zakupiony z ciekawości, okazał się być produktem zadziwiająco dobrym. przyzwoicie nawilżał, nie dawał rady jedynie w bardzo mocnym nasileniu AZS, jednak większość kremów wtedy ma problem:) nie podrażnił, nie wywołał żadnego zaczerwienienia ani swędzenia. nie zapychał też, ani nie powodował innych niespodzianek. bardzo przyjemnie chodź dość mocno jak na krem do twarzy pachniał. osobiście jeszcze do niego powrócę. 3/3 & POLECAM
22. bandi, serum nawilżające. - pierwszy kontakt z tą firmą, i nie nastawił mnie on super optymistycznie. możliwe, że serum nie działało dobrze z kremem który wtedy używałam i zastanawiam się czy dać mu jeszcze szansę. nawilżał fajnie, jednak nie wystarczająco. a raczej nie na tyle, na ile od niego wymagałam;) spisał się nieco przeciętnie. takową też miał wydajność. nie podrażniał, przyjemnie łagodził zaczerwienienia. mimo tego, zawiedziona jestem poziomem nawilżania. 2,5/3 & POLECAM.
23. avene, cicalfate serum nawilżające. - jeden z lepszych nawilżaczy do twarzy jakie było mi dane posiąść. fajna, lekka formuła jednocześnie bajecznie nawilżała. nie zauważyłam redukcji zaczerwienień która według ulotki miała nastąpić, jednak produkt spisał się bardzo dobrze. nie zapychał, nie podrażniał. 3/3 & POLECAM
24. dermedic, krem pod oczy hydrain3 hiarulo. - bubel. niestety, z tej firmy miałam na razie dwa kosmetyki i oba poleciały w mniej więcej połowie opakowania do kosza (a raczej do torby na denko;)) ten krem nie spisał się zupełnie.  ściągał skórę niemiłosiernie, zostawiając ją nieprzyjemnie napiętą. przy dłuższym stosowaniu przesuszył skórę, która bardzo długi czas się regenerowała. więcej krzywdy niż pożytku. 0/3 & ODRADZAM



25. rimmel stay matte, puder transparentny. - mój ulubieniec w kwestii pudrów,jest to już któreś opakowani i ciągle do niego wracam. wygląda dość naturalnie, nie zapycha ani nie wysusza. trzyma podkład w miejscu, chociaż trzeba re-aplikować go po paru godzinach od nałożenia. jest produktem bardzo wydajnym. nie wiem jak sprawdzi się przy skórze tłustej, jednak moja sucha współpracuje z nim bardzo dobrze. 3/3 & POLECAM.  
26. h&m balsam do ust wanilia. - używałam go rok, a męczyłam ostatnie 3 miesiące. nawilżał przeciętnie. minusem ogromnym był fakt, że przez konsystencje i kolor bielił usta. zostawiał lepką, białą powłokę, dlatego służył mi jedynie w domu przed pójściem spać. zapach nie był przyjemny a po dłuższym czasie stał się nużący. osobiście nie byłam zadowolona, a najładniejsze było opakowanie. wnętrze do gustu mi nie przypadło. ;) 1/3 & NIE POLECAM. (odradziłabym wszelkie produkty do ust o mocno białym kolorze) 
27. labo, żel antybakteryjny. - kupiony w potrzebie, za grosze w superpharm. okropnie śmierdział. i nie chodzi mi tutaj o woń alkoholu. miał jakiś jeszcze zapach, który bardzo mnie odrzucał. działał makabrycznie. zostawiał nieprzyjemne uczucie lepkich rąk, niby odświeżonych a jednocześnie nieprzyjemnych. na szczęście nie był zbyt wydajny i skończył się szybko. nie wrócimy do siebie. 0/3 & ODRADZAM
28. próbki próbeczki. - żel pod prysznic z luksji miał cudowną konsystencję i bardzo przyjemny zapach. możliwe, że skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie, gdyż zostawił moją skórę przyjemnie gładką. pozytywnie zaskoczył mnie też balsam pod prysznic z nivea. wzbrniałam się przed jego wypróbowaniem a okazało się, że może być to fajny patent na wyjazdy, nie wiem jednak jak sprawdził by się przy dłuższym wypadzie. mojej skórze pewnie by nie podołał z nawilżaniem, ale na weekendowe eskapady da radę:) 




uff, kto dotrwał do końca? :) tak, jestem zadowolona z zużyć! :D było ich sporo jak na dwa miesiące, więc jestem usatysfakcjonowana. 
miałyście coś z powyższych? jeśli tak, to czy nasze zdanie o produkcie się pokrywało? :) 

15 komentarzy:

  1. też będę miała denko z 2 miesięcy- lutego i marca, ale chyba nie będzie tego aż tak dużo, nie zapowiada się :D
    kilka produktów miałam np. pomarańczowe mydło z Ziaji i bardzo lubiłam jego zapach, ale jakoś nie wróciłam do niego więcej.
    Babydream sie u Ciebie sprawdził? u mnie totalna masakra :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż się zdziwiłam jak wyciągałam opakowania a tam końca nie było:D
      a widzisz, mi zapach tej pomarańczki nie przypadł do gustu. Kochana, ja go głównie do mycia pędzli używałam i w tej roli spisał się bardzo dobrze:)

      Usuń
  2. Ale piękne zużycia :) Ja także bardzo lubię sole biedronkowe, często po nie sięgam. I bardzo lubię żele Balea, u mnie sprawdzają się bardzo dobrze ale nie posiadam problemowej skóry. Podobnie dobrze sprawdziła się u mnie pomarańczowa Ziaja :) I zmywacz z Isany zielony to i mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  3. OS żele uwielbiam, olejek od Isany tez mam, szampony te których używasz tez je mam ;) Balea zel pod prysznic jest ok ;) swietne spore zużycie

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam odżywkę Garnier z drożdżami i owocem granatu. Bardzo ją polubiłam i często do niej wracam :) Jakoś na moich włosach nie zauważyłam obciążenia, ale wiadomo że każdy reaguje inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo rzeczy znam. Ja np bardzo lubię żele Balea, zastanawiam się czy miałam akurat ten co wymieniałaś i nie mogę sobie przypomnieć haha. Faktem jest, że świetnie nadają się też jako płyn do kąpieli. Zmywacz Isana i szampon Babydream to standard u mnie;D Odżywka z alttery, w sumie to cały zestaw tej serii jest świetny. Gąbeczki Calypso też posiadam, w sumie to muszę chyba znów kupić i olejek do mycia Isana też mam, w sumie już drugą buteleczkę;D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie żartuj, Twoje są zawsze idealne <3

    OdpowiedzUsuń
  7. eeeej nie widziałam tych sezonowych OS *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. mega denko! bardzo lubie żele z BeBeauty i puder z Rimmela :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żel balea miałam i lubiłam go bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam szampon babydream ale średnio się z nim polubiłam..

    OdpowiedzUsuń
  11. JA uwielbiam wszystkie kosmetyki skierowane dla niemowląt i małych dzieci ,sa po prostu najlesze :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również uwielbiam ten puder z Rimmela - dzięki Tobie! :*

    OdpowiedzUsuń
  13. spore denko :)
    Uwielbiam sole z biedry ! ale lubię też żele z balea i mydło z ziaji też się u mnie sprawdziło .Za to ja nie mogę uzywać dove szamponów zaraz mam po nich łupież :/

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy które mają pomóc autopromocji: będą one kasowane ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...