niedziela, 21 czerwca 2015

Zachwytów parę nad ulubioną maseczką, czyli Rival de loop w akcji! | little sunshine.

Każdy ma takie produkty, do których zawsze wraca, które zawsze musi mieć w swoich zapasach bo inaczej czuje się nieswojo. No chyba, że to tylko ja? 
Dzisiaj słów kilka o mojej ulubionej maseczce do twarzy. Wracamy więc nieco do korzeni tematem recenzji ;) 
Jeśli i Wy uwielbiacie maseczki, i macie ochotę poczytać o moim ulubiony, produkcie tego typu, to jesteście na dobrej drodze, więc przechodzimy do szczegółów! 




Maseczka o której mówię, to Rival de loop, maseczka na dobre poczucie; ekstrakt z truskawek&wanilia.  Jest ona dostępna wyłącznie w drogeriach Rossmann, za zawrotną cenę 1,69 za opakowanie zawierające dwie części saszetki. Mi jedna połówka wystarcza na dwa użycia- producent sugeruje jednak, że jest ona do jednorazowego użytku. Osobiście, gdy nałożyłam całą połówkę na raz, było to dla mnie znacznie za dużo. Ale wiadomo- to już w zależności od Waszych osobistych preferencji:) 
Sama maseczka ma idealną jak dla mnie konsystencje. Jest na tyle zwarta, że bez większych problemów nakładamy ją na twarz a ona zostaje tam gdzie powinna. Produkt jest w różowym kolorze, o faktycznym zapachu wanilii i truskawki. Jest to zapach przyjemnie wyczuwalny acz nie przytłaczający. Po nałożeniu na skórę daje przyjemne odczucie chłodu i lekkiego uspokojenia skóry. Ponownie, ja produkt trzymam na twarzy około 20 minut, producent zaś zaleca czas 10-15.  Skóra po jej użyciu jest przyjemniejsza, gładsza w dotyku. Sprawia wrażenie lepiej odżywionej, wypoczętej i ze zdrowym blaskiem. Przy jej użyciu nie ma najmniejszego uczucia dyskomfortu, pieczenia bądź zaczerwienienia po jej zmyciu. Jeśli już o zmyciu mowa, to przy grubszej warstwie jest ono lekko uciążliwe. Jednak ja do zmywania wszelkich maseczek używam gąbeczek do twarzy z rossmanna i takie rozwiązanie jak najbardziej polecam. Oszczędzacie czas i nerwy ;)

Ja osobiście uważam, że jest to świetny produkt, który na dodatek poza wszelkimi spełnionymi obietnicami z opakowania, również rewelacyjnie nawilża moją skórę. Przy dłuższym stosowaniu widać znaczną różnice w wyglądzie skóry. Dla mnie ta maseczka nie posiada żadnych minusów i na prawdę szczerze ją polecam. Jej koszt nie przekracza dwóch złotych a na promocji sięga około złotówki, więc niewiele możecie stracić. Ale jestem przekonana, że się Wam sprawdzi :)

Skład: Skład: Aqua, Glycerin, Decyl Oleate, Dicaprylyl Carbonate, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus, Dulcis Oil, Zea Mays Germ Oil, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Panthenol, Dimethicone, Propylene Glycol, Carbomer, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Parfum, Fragaria Vesca Fruit Extract, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Benzyl Benzoate, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Pantolactone, Glyceryl Oleate, Sodium Benzoate, Citric Acid, Benzyl Cinnamate, CI 16035, CI 15510, CI 42090.

A może już się sprawdziła? Próbowałyście? Lubicie? :)  

Pojawił się też o tej maseczce osobny filmik, więc jeśli chcecie posłuchać mojej krótkiej gadany na jej temat, zapraszam:





1 komentarz:

Proszę o nie zostawianie komentarzy które mają pomóc autopromocji: będą one kasowane ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...