piątek, 31 lipca 2015

KOLEJNE PUSTE OPAKOWANIA, CZYLI DENKO LIPIEC 2K15. | little sunshine.

Jeśli ktoś czyta mnie od dłuższego czasu wie, że denka niegdyś pojawiały się praktycznie co miesiąc, i były moimi ulubionymi typami postów. Niestety, blog ostatni czas działał dorywczo, a ja bardziej skupiłam się na kanale na Youtube. Staram się jednak pogodzić i jedno i drugie. I chociaż nadal nie wychodzi mi to idealnie, mam nadzieję, że dojdziemy do perfekcji w tym temacie ;) 
Dzisiaj natomiast mam dla Was właśnie denko, które pojawiło się też w formie wideo na moim kanale :) - Wystarczy kliknąć TUTAJ :) 
Jeśli chcecie wiedzieć co zużyłam w ostatnim miesiącu, z czego byłam zadowolona a z czego nie, to czytajcie dalej :) 

 
1. Biała perła, pasta do zębów. - Rzecz codzienna i każdemu potrzebna. Niektórzy mówią, że pasta jak pasta a inni są bardzo wybredni. Ja jestem gdzieś pomiędzy. Nie każdą pastę lubię ale mam parę ulubionych. Ta się zalicza do tych lepszych, i w łazience już mam kolejną tubkę. Bardzo fajnie działa, dokładnie oczyszcza i ma przyjemny zapach. Jest też szalenie wydajna. Serio, nie wiem co jeszcze napisać, bo najzwyczajniej w świecie działa :D 3/3 & POLECAM. 
2. Colgate, Aquafrash płyn do płukania jamy ustnej. - Należę do osób która nie wyobraża sobie mycia zębów bez płynu. I tu jestem nieco wybredniejsza niż przy pastach, bo jednak tego smak nam pozostaje ;) Ten produkt bardzo lubiłam. Był średnio wydajny, jednak przyjemny w użytkowaniu. Był idealnie miętowy, jednocześnie nie "parzący" w język. Bardzo możliwe, że zakupię go ponownie. 2/3POLECAM.
3. Pampered, mydło w płynie mango, passion fruit&orange. - Kolejna rzecz którą każdy ma w łazience. To mydło skusiło mnie tylko i wyłącznie zapachem. Pierwszy raz miałam styczność z tą firmą, i szczerze mówiąc nie wiem jak duża jest ich oferta. Mydło miało 500ml i jak na taką pojemność, starczyło na całkiem długo więc z wydajności byłam zadowolona. Nie przesuszał zbytnio skóry, i dobrze oczyszczał. :) 3/3 & POLECAM. 


4. Isana, chusteczki oczyszczające. - Skusiłam się na nie podczas ostatniego pobytu w Polsce i nie żałuje. Na prawdę przyjemne chusteczki. Delikatne, a mimo tego zmywały cały makijaż. Fakt, nie radziły sobie idealnie z mocnym makijażem ale taki codzienny zmywały. (Chociaż ja i tak zawsze myję twarz żelem pod prysznicem:)) Nie podrażniały skóry, zazwyczaj wystarczyła mi jedna chusteczka. Możliwe, że jeszcze kiedyś u mnie zagoszczą bo byłam na prawdę zadowolona. 3/3 & POLECAM.  
5. Rival de loop, clean&care Lotion do demakijażu. - O tym produkcie wspominałam już wielokrotnie i uważam, że jest rewelacyjny. Jego koszt jest niewielki a działanie świetne. Idealnie zmywa makijaż- radzi obie ze wszystkim. Nie podrażnia oczu, ani skóry twarzy a przy tym wszystkim ładnie pachnie. Występuje w 100ml buteleczkach i to sprawia, że dość szybko się kończy, mimo dobrej wydajności. Na prawdę polecam, i uważam iż jest to produkt mocno niedoceniany. 3/3 & POLECAM 
6. Tołpa green, nawilżanie krem głęboko nawilżający. - Zakupiłam go w Biedronce, będąc bardzo zaciekawiona. I był to strzał w dziesiątkę! Z pewnością wpisuje się w top 5 moich kremów do twarzy. Był niesamowicie wydajny! Starczył mi na prawie 3 miesiące używania dwa razy dziennie co u mnie jest rewelacyjnym wynikiem. Przyjemnie, dobrze i dogłębnie nawilżał. Nie podrażniał skóry, nie powodował zaczerwienień. Szybko się wchłaniał, przyjemnie pachniał i nie zostawiał tłustej powłoki. Idealnie sprawdzał się pod makijaż. Na pewno do niego powrócę. :) 3/3 & POLECAM

7. Ziaja, maska anty-stres, z glinką żółtą. - Zazwyczaj maseczki tej firmy lubię, jednak tą bardzo się zawiodłam. Na pewno nie zmniejszała stresu;) Na dodatek okropnie brudziła wszystko dookoła. Pachniała nieprzyjemnie i tak na prawdę nie zrobiła praktycznie nic. Jedyną spełnioną obietnicą było lekkie rozjaśnienie skóry które również nie było fenomenalne. Nic specjalnego, i nie skuszę się ponownie. 1/3 & NIE POLECAM
8. Rival de loop, maseczka poprawiająca humor truskawka&wanilia. - Powstał o niej osobny post z recenzją- TUTAJ. Uwielbiam, nadal używam z zamiłowaniem i na pewno kupię ponownie. Działa cuda na mojej cerze, a jak chcecie dowiedzieć się więcej, odsyłam do recenzji :) 3/3 & POLECAM
9. Olejek herbaciany. - Moje must have jeśli chodzi o toaletkę i pielęgnacje. Używam go na wszelkie wypryski, gdyż jest wysuszający i bakteriobójczy. Sprawdza się też rewelacyjnie jeśli czujecie, że ma Was wyskoczyć opryszczka. Jeśli użyjecie go już przy swędzeniu- opryszczka nawet nie wyjdzie :) Ma mocny, dla niektórych nieprzyjemny zapach ale ja osobiście już się przyzwyczaiłam. 3/3 & POLECAM. 

10. Isana, żel pod prysznic owoc maliny (LE) - Żele z Isany bardzo lubię, więc gdy przy ostatniej wizycie w Polsce zobaczyłam ten z limitownej edycji sięgnęłam bez zastanowienia. Właściwości miał bardzo przyjemne i normalne dla każdego żelu z Isany. Nie uczulał, nie powodował zaczerwienienia czy przesuszenia skóry. Był wydajny, fajnie się pienił. Jedyne co, to rozczarowałam sie zapachem. Nie był niczym wow, i nawet gdybym znalazła go w stałej ofercie, nie sięgnęłam bym po niego ponownie. Ale wiadomo, zapach to już rzecz indywidualna :) 2,5/3 & POLECAM
11. Ziaja, Sopot spa peeling myjący średnioziarnisty. - Powróciłam do niego po długiej przerwie, i znowu uświadomiłam sobie, że po pierwsze zapach tej serii jest jednym z moich ulubionych zapachów który występuje w kosmetykach a po drugie ten peeling jest jednym z moich top produktów tego typu. Rewelacyjnie ściera pozostawiając skórę przyjemnie gładką i całkowicie oczyszczoną z martwego naskórka. Kosztuje niecałe 14 złotych a jego wydajność jest całkiem zadowalająca. 3/3 & POLECAM. 
12. Super-max sensitive, pianka do golenia. - Złapałam ten produkt w funciaku, myśląc w pośpiechu, że jest to produkt firmy Gillette. Zmyliło mnie opakowanie, no cóż zdarza się. Niestety produkt okazał się totalnym bublem. Był niewydajny, ale to jeszcze mogłabym przełknąć gdyby nie to, że ani trochę nie pomagał przy goleniu. Jego konsystencja po rozsmarowaniu była bardzo średnia i niezbita przez co spływała po nogach. Żałuje, że kupiłam i na pewno nie powrócę. 0/3 & NIE POLECAM


13. Biały jeleń, hipoalergiczny szampon do włosów. - Myślałam, że przez małą pojemność szampon starczy tylko na chwilę, ale okazało się, że jego wydajność jest na prawdę spora. Ja używam go, gdy moje AZS jest gorsze, i na skórze głowy pojawiają mi się bolące strupki. Idealnie się wtedy sprawuje. Nie podrażnia, wręcz łagodzi skórę głowy. Ma miły, nienachalny zapach. Mam jeszcze dwie małe buteleczki w zapasie i na pewno kiedyś skuszę się na większą pojemność o ile jest taka na rynku :) 3/3 & POLECAM. 
14. Cien, antybakteryjny żel do rąk. - Skończyły mi się moje ulubieńce z B&BW, i niestety skusiłam się na tego gagatka robiąc zakupy w Lidlu. Niestety, gdyż była totalna porażka. Jedynym plusem był jego zapach, z całą resztą było już tylko gorzej. Nie dawał praktycznie żadnego uczucia czystości, zostawiał nieprzyjemną powłokę i bardzo się lepił. Jego używanie nie było ani przyjemne ani pożyteczne, i bardzo się cieszyłam gdy się skończył ;) 0/3 & NIE POLECAM
15. essence, quick dry top coat. - Zazwyczaj produkty tej firmy bardzo lubię, jednak niestety znalazłam pierwszego bubla. Ten top coat nie robił u mnie zupełnie nic. Ani nie pomagał w wysychaniu ani nie utwardzał lakieru. Nawet po godzinie od nałożenia go na paznokcie, gdy dotknęłam płytki nieco mocniej, lakiej najzwyczajniej w świecie się przemieszczał. Nie zużyłam go nawet do połowy, gdy się poddałam i po prostu wylałam resztę do kosza. Nieprzyjemne spotkanie na pewno się nie powtórzy. 0/3 & NIE POLECAM
16. Ladycore by Bell, lip tint. - Zakupiony w zeszłym roku w biedronce. Miał bardzo fajny, różowy lekko neonowy kolorek i półprzezroczyste wykończenie. Nadawał się idealnie do torebki, gdyż do jego aplikacji nie trzeba było lusterka. Lubiliśmy się, i możliwy jest ponowny zakup jeśli kiedyś jeszcze na ten produkt trafię. :) 3/3 & POLECAM





Ja osobiście jestem całkiem zadowolona z ilości zużyć, szczególnie, że sporo rzeczy pokończyłam w czerwcu więc nie sądziłam, że i lipiec będzie tak owocny ;) Jak tam Wasze zużycia? Wpadło Wam coś fajnego? A może jakiś bubel? Chętnie się dowiem!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...