Clau powraca! Życie w zdjęciach vol.4!

14:38:00


Wiem, pewnie nie możecie uwierzyć w to, co widzicie! A jednak ;) 
Powracam, i to na dobre- dlatego tyle mnie nie było. Rok 2015 zostanie oficjalnie moim rokiem. A tak na prawdę, rokiem moim&juli, jak to ustaliłyśmy. #julau! Zmiany chciałam wprowadzać powoli ale na stałe. Jest mnie więcej na youtubie, zdrowiem jej, ćwiczę. Więcej pracuję, szczególnie w tym miesiącu, gdzie pracuję na 1,5 etatu. Yep, to możliwe. 
Ale powracając do notki- dzisiaj życie w zdjęciach, czyli co robiłam gdy mnie nie było- od nowego roku. Takie posty będą pojawiać się co miesiąc, ewentualnie co dwa gdy nie będę miała o czym pisać. 
Nie przedłużam, bo zdjęć sporo i notka będzie obszerna. Ale skoro chyba tyle mnie nie było, to mogę sobie na to pozwolić? :) 





1./ Oczywiście, nowy rok- nowe snapchaty. Jeśli ktoś chce mnie dodać: xclaaux - nie ukrywam, że snapchat to mój żywioł, i możecie tam zobaczyć dużo ciekawych rzeczy na MyStory :) 
2./ Pierwszym filmem jaki obejrzałam w nowym roku był…Potwory i spółka<3 Może i lat mi  przybywa, ale nadal lubię bajki, i z tego nie wyrosnę:) 
3./ Nastał też czas gdy wstawałam o 4, by o 5 wyjść do pracy. Ale był tego plus- wcześnie zaczynałam=wcześnie kończyłam:) No i dzień był dłuższy! Zawsze trzeba znajdować plusy, zawsze! 
4./ Po pracy chętnie oglądałam serial, tu akurat 2 broke girls, popijając herbatką i grzesząc pizzą. 



1./ Nadszedł też niestety czas po prawie czterech latach codziennego oglądania, aby pożegnać się z Lekko Stronniczym. Nie będę ukrywać, było to dla mnie dość emocjonalne. Przez długi czas poprawiali mi humor, byłam z Nimi od około 20 odcinka, więc zdążyłam się przyzwyczaić czy nawet przywiązać. Taka ze mnie osoba, co zrobić;) 
2&3/ I zaczęło się. Nawet w ostatnim odcinku, a raczej relacji z jego nagrywania, potrafili mnie rozśmieszyć do łez, i wzruszyć. I poprzypominać sporo rzeczy.
4./ I oczywiście, była i Sonia! Przez co, pomyślałam o mojej fini, której niestety od grudnia ze mną nie ma. A ja tęsknie jak szalona. 



1-4./ Co mogę powiedzieć:) Włodeczek mówiący 'moje' #justsayin to ulubieniec. No i oczywiście samo nagrywanie odcinka. Fajnie było obaczyć jak to wygląda zanim to zmontują. Wszystko wyszło świetnie, ale Karol próbujący doliczyć się w ilu miejscach kręcili- chyba jeden z moich ulubionych momentów. Smutno mi, że to koniec. 


1./ Śmiałam się też z dramy, jaką wywołały zdjęcia Justina do kampanii CK. Jeśli śledzi się Go na social mediach etc, to każdy wie, że zdjęcia nie były photoshopowane. Jeśli ktoś się nie interesuje, i pamięta go jako dzieciaka z "baby" to się nie dziwmy :)
2./ Zakochałam się też w naszyjnikach tego typu, ale nigdzie nie mogę znaleźć ładnych w przystępnej cenie. Bo mimo całego zauroczenia, wydanie 56$, czy funtów, to dla mnie przesada.
3./ Tęskniłam też za moim psiakiem. Ogromnie. Cały czas tęsknie. Niedługo jadę do domu i się boję, pierwszy raz w całym moim życiu nie będzie w nim Fini. 15 pięknych lat, a jeszcze dłużej będzie mi jej brakować:(
4./ Kolejnym postanowieniem noworocznym jest przeczytanie 100 książek w tym roku. A na pewno nie mniej niż 50. Jak mi idzie? Luty był kiepski, ale w tym miesiącu już przeczytałam jedną:)
Dodam, że książki czytam w większości po angielsku, co nieco utrudnia sprawę, haha;)


1./ Oczywiście nie obyło się bez rozmów z jul na facetime, w szczególności, że…
2./ Jako prezent urodzinowy dostała bilet, aby razem z moją mamą do mnie przyjechać<3
3&4/ Byłyśmy za sobą tak stęsknione, że myłyśmy nawet razem włosy, robiąc przy okazji w łazience niezłą imprezę. Czyli #typical



1./ Jednym z minusów- i to tym największym jest tęsknota za bliskimi osobami. Za to plusem jest to, że jeszcze bardziej docenia się czas wspólnie spędzony. Chociaż z siebie nigdy nie miałybyśmy dość, serio.
2./ Uwielbiam też to, że juli jest jedną z tych osób- na szczęście mam ich całkiem sporo, albo po prostu się nie krępuje nigdy haha- przy których mogę być całkowicie, niezaprzeczalnie sobą. Tacy ludzie są bardzo ważni, i to jak się przy nich czujecie, może zrobić wiele dobrego.
3./ Oczywiście, uskuteczniłyśmy zakupy, i byłyśmy typical white girls, co jest dla nas zupełnym zwyczajem.
4./ Były też buziaki, kisski, i serduszka prawie latały w powietrzu. Szkoda, że praktycznie nic nie widać. Uroki zimy.



1./ Dostałam też od juli i mamy super ekstra cudownego case, którego dumnie prezentowałam na zdjęciach w szybie pociągu. Taktak, kreatywność sto procent.
2./ Odwiedziłyśmy też camden town, nie skusiłyśmy się na świetnie wyglądające dounaty, które niestety były całkiem zwyczajne. I na dodatek dość drogie. No ale trudno, na przyszłość będziemy wiedziały:) 
3./ Zdążyłyśmy też zrobić selfie w lustrzanej sali gdzieś na targu na camden town. Bo przecież, nie byłybyśmy sobą. Musimy mieć selfie wszędzie. 
4./ Skoczyłyśmy też do chińskiej knajpy, biorąc "bufet na wynos" i jak zwykle tam- było pysznie. Polecam, szczególnie te kuleczki. Chociaż nie znam ich nazwy. Ups. 


1./ Jako, że z juli jesteśmy już #frendshipgoals to chciałyśmy być też #couplegoals robiąc sobie typowo słodkie zdjęcia, a co. Kto zabroni :D
2./ Oczywiście, musiałyśmy też mieć zdjęcie jak śpimy, nasz tradycja od wyjazdu do Holandii dwa lata temu.
3./ Kupiłyśmy też selfie stick (który swoją drogą juli mi zabrała, i muszę kupić drugi:( Nie przemyślałyśmy zakupu jednego haha)
4./ Zrobiono też z nami wywiad. Niedługo powinien pojawić się na YouTube, podeślę wtedy link. Mówiłyśmy o czymś nam bardzo bliskich, o byciu fangirls. :D Yepyep!



1&2./ Nadal uskuteczniałyśmy selfie ze sticka, wciągnęłyśmy w to też moją mamę, która nie była zadowolona z naszego zakupu który całkowicie pochłonął naszą uwagę:D
3./ I w końcu nadszedł poniedziałkowy dzień w którym juli miała swe magiczne, siedemnaste urodziny<3
4./ Zrobiłyśmy też zdjęcia polaroidami. Nie za dużo, bo szykujemy się na milion zdjęć właśnie polaroidem…I to całkiem niedługo! :3

 

1./ W prezencie od mamy podostawałam kocyki, poduszkę i inne "domowe" rzeczy, przez co moje łóżko prezentuje się o wiele przytulniej.
2./ Kiedy wróciłam z odprowadzania dziewczyn z peronu czekała na mnie taka notka. Najsłodziej na świecie. Yep, łezka mi poleciała. Emocjonalna jestem, co zrobić :D
3./ Latałam też w swoim onsie po mieście, i cudownie było widzieć, że nikomu nie robi to żadnej różnicy i nie zwracają na to uwagi:D
4./ Ukradłam też papierosa, aby zapozować na imprezowiczkę. Tak, nie zaciągnęłam się. Ale coronę wypiłam! :D


1./ W końcu też kupiłam film jack&jacka <3 Dobrze wydane pięć dolarów, dobrze spędzona godzina.
2./ W między czasie szukałam inspiracji, i motywacji. I pomysłów na tatuaże. Do zdjęcie idealnie oddaje wszystkie trzy.
3./ Zamieniłam też niezdrowe przekąski w coś zdrowszego. Zaczęłam bardziej przykładać uwagę do tego, co jem.
4./ No i przyszedł też czas na czytanie prezentów świątecznych. Jak wiecie, Justina w tym okresie nie lubiłam- więc ta książka wniosła wiele do tego, czego nie wiedziałam a teraz już wiem ;)



1./ Masło orzechowe z bananem, na pełnoziarnistym chlebie, mniam. I od razu mówię, to masło nie miało w sobie nic, poza orzechami. Więc nie, nie było złe:)
2./ Robiłam też zakupy książkowe. Na te wszystkie cuda wydałam niecałe 3,50 funta.
3./ Oparłam się też pokusie zjedzonia gotowego ciasta marchewkowego, i zamiast niego zjadłam banana. Było pysznie, zdrowo a ja byłam dumna, że nie zjadłam ciastka.
4./ Szukałam też różnych ćwiczeń, wyzwań etc. W końcu zdecydowałam się na inne, ale to ze zdjęcia zacznę jako następne.
Jeśli znacie jakieś fajne strony etc z ćwiczeniami, chętnie je poznam :)




1. Przyjechała też do mnie Bina z bloga Mojewywody! <3 Z Biną znamy się osobiście już ponad rok, przed który widziałyśmy się 4 razy o ile się nie mylę. Ustaliłyśmy sobie pobić ten rekord w roku 2015, na razie idzie dobrze:D 
2./ Jako, że odwiedziłyśmy moją znajomą z pracy, która nas nocowała z nieprzyjemnych powodów, i jej wnuczka, znaleziska w pokoju Caluma były dość niezwykłe. 
3./ Nastąpiła też przeprowadzka, w której biedna Bina dzielnie mi pomagała. Ale jarałyśmy się obie, była pierwszym gościem na nowej miejscówie! :D 
4./ A ja pierwszy raz oduspania fini pogłaskałam jakieś zwierze. Możecie się śmiać, ale to był całkiem spory deal dla mnie. 



  
1./ Reklamowałyśmy też bloga biny świetnymi wlepami, po całym londynie. A co! Rebelia, wiecie, dreszczyk adrenaliny. :D 
2./  Bawiłyśmy się też z Calumem, który jest tak słodki, że nie uwierzycie.
3./ Ale potrafi być wredny, szczególnie jak gramy w piłkę między fortami :D Skubaniec oszukuje jak szalony :D 
4./ Na chwilę odstąpiłyśmy też ze zdrowego jedzenia, gdy zapomniałyśmy zrobić zakupów a sklepy były pozamykane, bo niedziela. No cóż, maczek był otwarty. 




1./ Na szczęście po zmianie pracy mogłam zacząć wstawać o 5, a tak na prawdę o 5.20. Uwierzcie, to luksus. Szczególnie, że około 3 jestem wolna więc mam pół dnia dla siebie. Odpowiada mi taka forma i takie godziny pracy.
2./ Zaczęłam na serio zabierać się za YouTube i bloga. Z naciskiem na YouTube. Mam też w planach nowe przedsięwzięcie, ale jeszcze za wcześnie by o nim mówić- chociaż kciuki możecie trzymać:)
3./ Oczywiście, kiedy tylko pojawiał się nowy filmik Zoe, leciałam by go obejrzeć. To się nie zmienia od paru lat, wciąż jest moją ulubioną YouTuberką, i tak zapewne pozostanie :)
4./ Pojawiałam się też na telefonie jul, wiecie, sława i te sprawy. Co zrobić :D



1./ Kiedy była jeszcze Bina spotkałyśmy się z kochaną Plantofelkiem, i jej Michauem :D Mega pozytywni ludzie, a Jej bloga bardzo bardzo polecam! 
2./ Piątkowe wieczory spędzam bardzo często na rozmowach na skypie. Jedna po drugiej haha:) Tutaj akurat z Karolcią i Jej uroczym kotem! 
3./ Dostaję też od Was prze kochane snapy, które zawsze poprawiają mi humor. Dziękuję!  


1-4./ Snapów jest coraz więcej i więcej! Serio, to bardzo fajne uczucie, dostawać coś takiego, od razu się ciepło na sercu robi i motywacja wzrasta <3


1-3./ Nadal snapy, nadal rozczulona Clau! Udostępnienie Wam snapa było bardzo dobrym pomysłem :) - Przypominam, znajdziecie mnie po: xclaaux - Tak, czasem odpisuje :))
4./ Szukam cały czas idealnej futrzanej kamizelki, i nie mogę się zdecydować. Ktoś coś widział, wie? :)



1./ Smile! Napis bardzo pozytywny, szczególnie, że w miejscu w którym dostałam kolejną pracę. Prace mam dwie, jedną na pół etatu, drugą- w zależności od ilości eventów :)
Dwa dni temu dostałam trzecią ofertę pracy, też niewymiarową, też na eventach. Hura! :D
2./ I pierwszy raz zobaczyłam coś, na co od razu poleciała mi ślinka. Pewnie zanim będę miała 100$ do wydania 'od tak' to boxu tego już nie będzie:/ Ale jeśli do połowy kwietnia będą do sprzedawać, to na pewno się skuszę.
3&4./ Każdy kto mi powie, że w Anglii nie ma ładnej pogody, i to nigdy- wyśmieję! Słońce jest, i to bardzo często. Nie zawsze takie jak na zdjęciach- ale jak widać i takie się zdarza.


1./ Nadal fangirlowałam odnośnie różnych youtuberów, eventów na które chciałabym iść etc. Między innymi- JC. Yeeep. 
2./ Zaczęłam też robić więcej zdjęć- wszelakich. Nie wiem dlaczego, spodobał mi się motyw czarno-białych, ciemnych zdjęć. Na których mało widać. Ktoś zrozumie ten fenomen? :D 
3./ Był też czas na małe rozpieszczenie siebie. W końcu dorwałam wodę różaną, o której mówię w nowych ulubieńcach lutego- TU.  Kupiłam też herbatę firmy pukka, która ma ułatwiać zasypianie, wodę termalną- która jest moim must have przy ćwiczeniach, i gorzką czekoladę, w której ostanio się lubuję. 
4./ Starałam się też mimo natłoku zajęć, wprawadzić nową zasadę: po ćwiczeniach, i prysznicu- nie ma nic związanego z social mediami. Znikam aż do rana, nie licząc sporadycznych sms, etc. Ale telefon ma ustawiony tryb nocy, ja spokojnie jem kolecję i wyciszam się z książką i herbatą. Tak, żeby godzinę przed snem nie patrzeć w ekran, czy to laptopa czy komórki. 

 
1./ Szukałam też insiracji tatuażowych, bo nie mogę się zdecydować który projekt zrobić jako moje kolejne bejbi. Mam ich trochę, pomysłów jeszcze więcej, i nie mogę się zdecydować. 
2./ W nowej pracy postanowiono też zabawić się w artystę na moim kolanie, Sam myślał, że ma talent. Nie chciałam chłopaka zawieść, więc powiedziałam, że pięknie :D 
3./ Starałam się też jakoś ozdobić mój pokój, mimo tego, że planuje w nim przemeblowanie (które miałam zrobić ostatnio, ale niestety musi trochę poczekać) i powiedzmy, że jako-tako mi wyszło. 
4./ Zdrowe jedzenie powoli wchodzi mi w nawyk. Mam z tym jedynie problem kiedy ktoś jest u mnie, co zauważyłam przy wizycie Olki. Muszę nad tym popracować. 



1./ Po ćwiczeniowa selfie musi być, w końcu clau nie była by sobą, gdyby jej nie zrobiła. To uczucie po treningu, kiedy jest się dumnym, że podniosłaś tyłek z łóżka po całym dniu stania na nogach w pracy. Bezcenne<3 
2./ Zauważyłam też, że kiedy więcej ćwiczę- łatwiej mi zdrowiej jeść. Szkoda mi tego, co wypociłam i wymęczyłam przy treningu:) 
3./ I trenuję więcej, i więcej. Bo jak widać, mam z czego zrzucać. Nogi czy serdelki, serdelki czy nogi? :D 
4./ Owsianka stała się moim nowym ulubieńcem! Szczególnie z mlekiem migdałowym, bądź sojowym ale waniliowym. I świeże owoce do tego, czasem też ciemna czekolada. Mniam! 


1./ Rozczulałam się też nad tym zdjęciem, gdyż osoba która na Nim jest, miała ostatnio urodzinki. Na których mnie nie było, mimo wielkich chęci pojechania do Polski, chociaż na dwa dni- moja praca mi to uniemożliwiła. Facetime co prawda był, więc poimprezowałam z Nim na odległość. Poza tym, taki przyjaciel to skarb, serio. Cieszę się, że się zobaczymy już niedługo<3 
2./ Wdrążałam też iluzję do woich posiłków, przez używanie mniejszych talerzy. Porcje wydają się większe, przez co ja dłużej przeżuwam, i mniej jem, a jestem najedzona, a nie przejedzona. :)  
3./ A czasem mam po prostu dni, kiedy nie robię nic konkretnego, potrafiąc nie wyjść z łóżka, poza zrobieniem jedzenia, treningiem i prysznicem. I czasem takie dni cieszą najbardziej. 
4./ A czasem cieszy mnie popatrzenie na przystojną twarz, co zrobić :D 

 
1./ Przysyłacie mi jeszcze więcej snapów, co mnie cieszy :D 
2./ Ja natomiast znalazłam idealną poduszkę<3 Zapewne skuszę się na nią w przyszłym miesiącu, bo w tym mam dość spore wydatki.
3./ Wpadła też do mnie Olcia<3 Nie widziałyśmy się wieki, a to, szczególnie po tym jak widywałyśmy się codziennie przez ponad 2 lata, jest bardzo nieprzyjemnym uczuciem. Więc dobrze było w końcu być razem, mimo, że trochę się kłóciłyśmy:D Za to w dobrym stylu, pod big benem! 
4./ Fociłyśmy też, czego wynikki będą niedługo na blogu, a już co nieco możecie zobaczyć na Olki fanpagu, o tu




1./ Co prawda w czwartek&piątek musiałam Olciaka opuścić i iść do pracy, niestety. Nie mogłam sobie w tym momencie pozwolić na więcej wolnego:( 
2./ Ale na szczęście piątek, sobotę&poniedziałek miałyśmy dla siebie. Zaszłyśmy między innymi na SOHO, i wstąpiłyśmy to świetnej restauracji wahaca. Polecamy bardzo! 
3./ Oprowadzałam również Olkę po typowo turystycznych miesjcach. Big Ben, Westminster, blablabla. Wszyscy wiedzą o co chodzi. 
4./ Byłyśmy też w The Phtographers' Gallery, która jest jedną z moich osobistych ulubieńców. Ale tu niestety wszystko zależy od wystaw jakie obecnie tam są. 


1./ Clau w końcu znalazła idealne kimono, w którym dumnie popierdzielała po mieście, udając fashionistkę ;) 
2./ The Photographers' Gallery, którego design mi się bardzo podoba, szczególnie zewnatrz. Polecam odwiedzić, szczególnie, że jest ona 5 minutek piechotką od oxford street, od stacji oxford circus :) 
3./ Obowiązkowo oczywiście musiała też być selfie pod London Eye- o ile się nie mylę haha:D No zobaczcie jaki słodziak z tej mojej Olki! 
4./ Słodka jest swoją drogą, ale jakie zdjęcia robi<3 Podpowiem Wam; świetne! 





1./ Kiedy Olciak pojechała, ja ponownie zanurzyłam się jeszcze bardziej w fangirling. Szczególnie nad Jack&Jackiem, których….Uwielbiam, masakrycznie bardzo. 
2./ Miałam też ostatni day off, przed nieprzerywanym 20dniowym tokiem pracy na 1,5 etatu. Ale nie narzekam, nie narzekam! :) 
3./ Odkryłam też rzecz cudowną, czyli ten zestaw zielonych herbat od twinings <3 Boże, pycha. Pudełko zniknęło w lekko ponad tydzień! Wszystkie smaki są rewelacyjne! Polecam, nawet tym którzy zielonej herbaty nie lubią. Chociaż ja osobiście uwielbiam :) 
4./ Korzystając właśnie z ostatniego dnia wolnego, wybrałam się również na dłuuugi spacer, gdyż pogoda dopisywała bardzo. 



I to tyle! Mam nadzieję, że mimo tego iż post był długi- nie zanudziłam Was za bardzo :) 
Napiszcie co chcecie jako następną notkę, ponieważ sama nie mogę się zdecydować, haha. 
Ach i wszystkiego najlepszego w dniu kobiet! :* 
Miłego! 

You Might Also Like

1 komentarze

Proszę o nie zostawianie komentarzy które mają pomóc autopromocji: będą one kasowane ;)

Like us on Facebook

PRAWA AUTORSKIE.

wszelkie treści oraz zdjęcia na tym blogu, są mojego autorstwa. NIE ZEZWALAM na wykorzystywanie ich bez mojej zgody.
jeśli chcesz to zrobić, zapytaj.

Facebook Page

photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket - xclaaux