środa, 29 stycznia 2014

woskowe zamieszanie, bez yankee candle.

o woskach yankee candle w 2013 na blogach było głośno. jak dla mnie; za głośno. nie mówię, iż wosków YC nie lubię, wręcz przeciwnie. sama posiadam, kupuję i namiętnie zużywam. jednak kiedy co drugi post dotyczył właśnie tej tematyki, miałam lekki przesyt. i pewnie dlatego o YC u mnie na blogu nie było:) natomiast, już jakiś czas ma kochana kosmetasia - klik klik. - kusiła woskami z aromatella.pl no i w końcu skusiłam się na cztery warianty sojowych wosków:) . skorzystałam też z kodu promocyjnego i za całość razem z przesyłką zapłaciłam około czterdziestu złotych. 


water rain
"Niczym lekki deszcz siąpiący w wiosenny poranek, ten zapach jest świeży i kojący. Idealny, by się wspaniale zrelaksować."
zapach deszczu uwielbiam od zawsze, więc gdy tylko zobaczyłam ten wariant, nie wahałam się ani minuty. i to właśnie on jako pierwszy poleciał do palenia, i jestem oczarowana. oczywiście, w stu procentach deszczu nie oddaje- niestety - jednak się na to nie nastawiałam. mimo tego, wyczuwalny jest aromat deszczu. po tak dobrym wstępie, mam nadzieję, że inne woski spiszą się równie dobrze. 


cinnamon buns
(opisu ze strony producenta na razie nie ma, bo nie mogę znaleźć-sądzę, że został wyprzedany. jak będzie w ofercie to dopiszę;)) 
bułeczki cynamonowe uwielbiam, więc i wybór tego zapachu był nieco oczywisty. po wyjęciu z opakowania, faktycznie czułam dobrze odwzorowany zapach cynamonowych roladek. oczywiste jest, że jeśli za cynamonem nie przepadacie, ten zapach Wam się nie spodoba;) jest wyrazisty i słodki, sądzę, że trzeba uważać z tym ile wosku na raz wsadzimy do palenia:) 

watermelon explosion
"Zapach lata w postaci soczystego aromatu dojrzałego arbuza. Nie można się mu oprzeć!"
arbuz to jeden z moich ulubionych smaków i zapach, więc gdy tylko widzę coś z użyciem arbuza, nie mogę się temu oprzeć. w tym wosku chyba najlepiej jest oddany zapach:) apetyczny, świeży i prawdziwy arbuz. aż miałam ochotę ugryźć wosk, więc ostrzegam! 


monkey business
"Dziwna nazwa dla fantastycznego zapachu... A to po prostu raj dla smakoszy owoców! 
Górne nuty bananów i soczystych grejpfrutów otwierają zapach tuż przed wyrazistym kiwi, słodką truskawką i zakaskującą gumą balonową. A to wszystko złożono na waniliowej bazie. Bajeczny aromat, który ociepli i odświeży Twój dom!"
na ten wosk skusiłam się po notce kosmetasi - o TEJ, która całkowicie miała racje, pisząc iż pachną jak guma balonowa, bo to całkowita racja! :D zapach jest nieco niedoopisania, czuć kiwi, banana ja osobiście wyczuwam też melona;) 


jeden wosk to koszt 7złotych. są też inne warianty cenowe i wielkościowe:) do wyboru do koloru! 
a Wy słyszałyście o tych woskach? czy zostajecie tylko przy yankee candle? a może w ogóle nie używacie wosków? 
może chcecie i zbiór YC zobaczyć? :) 


25 komentarzy:

  1. Chętnie-bardzo chętnie zobaczyłabym zbiór YC.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się aby pojawił się taki w przyszłym tygodniu:)

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam wosków YC, za około 2 lata temu odryłam inne woski ( nie mam pamięci do firm ), płacę za opakowanie niecałe euro, a pakowane są po 5 ''krążków''. Ostatnio pisałam o tym na BKWA, jeśli chcesz, to mogę Ci kilka podesłać. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a chcesz jakiś z YC? :*
      właśnie coś mi świta, że o jakiś woskach pisałaś. już posta dałam na BKWA, bo mi czat nie działa:(

      Usuń
  3. Marki w ogóle nie kojarzę.
    U mnie od ponad miesiąca prym wiedzie Vanilla Frosting z YC.
    Zapach idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie u kosmetasi je wypatrzyłam i też sobie kupiłam :)
    Ja YC lubię, i woski i świece, ale dzisiaj o dziwo po paleniu świecy dostałam takiego bólu głowy, że do tej pory chodzę jak struta :/

    OdpowiedzUsuń
  5. ja zaczynam powoli zbierać ćwieczki itp, za woski niedługo też się zabiorę !

    ta osa na opakowaniu mnie oczarowała !

    OdpowiedzUsuń
  6. to mnie teraz zaciekawiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  7. watermelon explosion? monkey business? :D super nazwy, CHCĘ JE! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. zaciekawił mnie aromat deszczu :D ale przyznam się, że nie mam pojęcia co się z tymi woskami robi xD o YC słyszałam, bo tak jak mówisz - co drugi blog o tym pisze, ale gdzie się je wkłada, zapala czy coś to nie wiem :D trzeba zgłębić wiedzę w google :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam nigdy tych wosków, ale cynamonowy musi być niesamowity! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyjemna odmiana od YC w postach, bo woskom na razie pozostanę wierna ;) Aczkolwiek podobają mi sie te malutkie pszczółki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Za woskami nie przepadam, ale mają smakowite nazwy :))) i do tego coś innego niż wszędobylskie YC :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie, YC widać dosłownie wszędzie:) Chociaż nie przeczę, że stanowią one znaczą większość mojej skromnej kolekcji. :D wyjątkiem nie jestem, woski i mnie wciągnęły:)

    OdpowiedzUsuń
  13. te pszczółki są totalnie urocze;)

    OdpowiedzUsuń
  14. jeszcze nie paliłam, ale niezapalony pachnie smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. powiem Ci, że trochę się zawiodłam, bo jednak deszcz to deszcz:D ale odwzorowanie jest całkiem ciekawe!
    kochana, pali się je w kominkach:)

    OdpowiedzUsuń
  16. przyjrzyj się ofercie bo warto:))

    OdpowiedzUsuń
  17. ta mnie zawsze na coś skusi;)
    ojej, nie fajnie:/ ja świecę z YC mam jedną, z edycji limitowanej, więc nie palę jej zbyt często ups:D

    OdpowiedzUsuń
  18. muszę sprawdzić, bo nie wąchałam:) a firma faktycznie mało znana, a szkoda, bo bardzo przyjemne zapachy:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy które mają pomóc autopromocji: będą one kasowane ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...