poniedziałek, 27 stycznia 2014

skandalicznie dobry? eyeliner skandaleyes, rimmel.

we wrześniu udało mi się wygrać do testów u malowajki eyeliner - thick&thin eyeliner - firmy rimmel z kolekcji scandaleyes w kolorze 001 black/noir. jako, że moja sztuka powoli się kończy, postanowiłam iż najwyższy czas na recenzję:) eyelinerów używam namiętnie, o różnej konsystencji i różnych kolorach. oczekiwania mam dość spore, jednak nie irracjonalne. jeśli chodzi zaś o wyżej wspomniany produkt, to jeśli jesteście ciekawi, czy zdobył moje serce, zapraszam;) 


markę rimmel bardzo lubię, i sporo produktów sobie cenie. ten eyeliner więc wzbudził moje szczere zainteresowanie. jak tylko wróciłam z wakacji i dorwałam się do czekającej paczuszki, rozpoczęłam testy. 
zacznijmy od tego, co pierwsze rzuca się w oczy: opakowanie. utrzymane jak cała seria w dwóch kolorach. czerń&biel, czy klasyka. design opakowania przypadł mi do gustu. jest prosty, miły dla oka. skuwka trzyma się mocno, i mimo faktu iż łatwo można ją otworzyć, "siedzi" na produkcie tak dobrze, że nie musimy obawiać się iż zgubi się w torebce. sprawdzałam, nic takiego się nie dzieje;) 
jak zaś z zawartością? 
 produkt ten ma całkiem spory aplikator, chociaż jak dla mnie jest on jednym z bardziej precyzyjnych jakie posiadałam. można uzyskać nim kreski nie tylko cienkie, ale i grubsze:) dla mnie był bajecznie łatwy w obsłudze, i za jednym pociągnięciem tworzył kreskę. końcówka gładko sunęła po skórze, zostawiając jedno mierny ślad; w zależności od kąta położenia, grubszą lub cieńszą kreskę. 

jeśli chodzi o głębie kolorku, niestety im dłużej eyelinera używałam, tym bardziej widocznie kolor płowiał. jednak 2-3 miesiące codziennego używania owocowały w całkiem przyjemną czerń:) może nie smolistą, acz mocną na tyle, by nie trzeba było się zastanawiać czy to czerń czy to szary;) 
mi osobiście fakt płowienia pod koniec opakowania nie przeszkadzał. eyeliner urzekł mnie tym, że zrobienie jednej kreski zajmowało mi około 2-3 minut. 
a dodajmy, że jeśli chodzi o kreski- nie ma co ukrywać, jestem laikiem. (co zresztą widać na poniższych zdjęciach) i mimo ćwiczeń, nadal idzie mi to opornie, i nierówno. sądzę, że to przez dwa czynniki: sztuczne rzęsty, która bardzo utrudniają pole widzenia;) oraz mój 'mały' kompleks- opadające powieki. 


jeśli chodzi zaś o inne aspekty tego eyelinera, to godnym uwagi jest fakt iż nie rozmazuje się on, nie smuży i zostaje w miejscu cały dzień. po paru godzinach niestety trochę blaknie. - nieco mocniej w takich warunkach jak mocny watr który owiewa nam twarz, bądź lekki deszcz. - jednak mi zupełnie to nie przeszkadza, bo na co dzień jest w stanie nie naruszonym taki czas, jaki ja jestem poza domem. czyli około 5-6h. kolejną zaletą jest to, że mimo faktu nie rozmazywania się, przy demakijażu schodzi bajecznie prosto. nie trzeba go trzeć i tym samym męczyć oka i skóry dookoła. wystarczy jedynie przyłożyć nasączony wacik, i poczekać chwilę:) 
oczywistym jest też, że produkt mnie nie uczulił, nie spowodował żadnej wysypki czy dyskomfortu. 
jak dla mnie jest to produkt bardzo dobry, i na pewno zakupię kolejną sztukę, jak wymęczę obecną do końca:) 

a Wy, próbowałyście go? czytałam u jamapi, iż jego cienki kolega nie jest zbyt dobry. może macie porównanie? :) 

44 komentarze:

  1. No ja nie byłam zachwycona, co zauważyłaś, i to mnie skutecznie zniechęciło do grubego brata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam właśnie, widziałam:) ja natomiast grubego polubiłam bardzo;)

      Usuń
  2. Końcówkę ma ciekawą, ale widziałaś moją recenzję na temat drugiej wariacji tego eyelinera i niestety nie jestem zbyt dobrze nastawiona do Rimmela. Za to nabrałam ochoty na inne eyelinery w takiej postaci i jak na razie Zoeva dobrze się spisuje. Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam, i zauważyłam, że na temat cienkiego sporo osób ma podobną opinię co Ty. ja po niego nie mam zamiaru sięgać, ale z mojego wariantu jestem zadowolona, chociaż mógłby być bardziej czarny:)
      jestem ciekawa jak się ten z Zoeva prezentuje na oku:)

      Usuń
  3. jakoś mnie nie zacheca niestety sama nie wiem czemu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ogólnie chyba mało osób zachęca, również nie wiem dlaczego;)

      Usuń
  4. nie używam eyelinerów, ale po takiej recenzji gdybym miała jakiś kupić to skusiłabym się na ten !

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt na oku mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne i równe kreski Ci wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, chociaż nie uważam żeby były równe:)

      Usuń
  7. u mnie sprawdził się skandalicznie - po dwóch godzinach odbił mi się na górnej powiece i zmyłam go wodą - czyżby nie był jednak wodoodporny? Pomysł z aplikatorem Rimmel mial fajny tylko cos jednak nie wyszło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, nad formułą mogliby nieco popracować. u mnie nic się nie odbijało, ale to może przez fakt iż na moich suchych powiekach mało co się odbija. u mnie w kontakcie z wodą co prawda lekko się zmywa, jednak to i lepiej, rzeczy wodoodporne nie są dla mnie niezbędne;)

      Usuń
  8. zdecydowanie nieeee. wolę eye-linery w żelu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, te w żelu są moimi ulubionymi:)

      Usuń
  9. używam żelowego bo u mnie najdłużej sie utrzymuje ale dalej szukam czegoś w pisaku ,, zwrócę uwagę przy następnych zakupach na ten . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żelowego używam najchętniej, jednak zrobienie nim precyzyjnego "skrzydełka" to u mnie wieczność:)

      Usuń
  10. Jeśli Twoje kreski są niedoskonałe to nie chciałabyś zobaczyć moich ;) plus umiem je zrobi tyle żelowym eyelinerem z maybelline ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. robisz krzywe kreski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc napisz to z anonimowego -_-

      Usuń
    2. o serio? dzięki za powiadomienie, nie widziałam i nie wspomniałam o tym w notce:)
      jak dobrze, że anonimy czuwają! :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. widzę, że u dużej ilości osób nie wypadł zbyt dobrze.

      Usuń
  13. szkoda, że nie jest taki super mocno czarny, ale podoba mi się ta możliwość zmieniania grubości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli potrzebuje smolistej czerni, nakładam na niego żelowy, a dzięki temu, że mam zarys od tego nie zajmuje mi to ogromu czasu:D - żelowymi skrzydełek totalnie nie umiem rysować.

      Usuń
  14. jakie masz ładne kreseczki, ja to nie umiem haha

    OdpowiedzUsuń
  15. Wolę nie ryzykować, bo różne się trafiają. Pozostanę przy Perfect Slim z Loreala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego jeszcze nie próbowałam, muszę się mu przyjrzeć;)

      Usuń
  16. Musze wypróbowac ;)

    http://closertotheedgeblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie używałam, ale w sumie to nie lubię eyelinerów w pisaku. Miałam kiedyś jeden i mi nie podszedł. Zdecydowanie bardziej odpowiadają mi takie w żelu z pędzelkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żelowe są najlepsze!
      ja miałam przed tym jeszcze jeden i był porażką na całej linii.

      Usuń
  18. Ja swoją przygodę z eyelinerem zaczęłam kilka lat temu i jak sobie wspomnę co mi się robiło to porażka. Odbijało się na górnej powiece, podrażniał moje oczy, kreski jak u egipcjanki, po prostu śmiech na sali. Jednak w pisaku nie umiem się posługiwać i wierny mi jest eyeliner z niższej półki cenowej, Lovely o którym pisałam na BKWA. Pędzel, kształt mi odpowiadają. Jednak nie jest zbyt trwały, ale czerń to czerń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście nic mi oczu nie podrażniło jeśli chodzi o eyeliner, etc:) odbijanie przy moich suchych powiekach mi nie straszne:) ja jeszcze się ucze obsługiwać eyelinery a dokładniej robić symetryczne kreski, bo ogólnie z zachowaniem symetrii u mnie problem jest;)

      Usuń
  19. mam go ale jakoś się nie mogę przemóc żeby go użyć :D a co do malowania kresek to nie przejmuj się, jakbyś widziała moje początkowe to umarłabyś z miejsca :D Twoje przy moich to MISZCZ! :D Ja polecam zacząć tak maaaaksymalnie od wewnętrznego kącika i robić je naprawdę baaaardzo cieniutkie, tak żebyś myślała, że ledwo co je widać. Jak już to opanujesz to wtedy stopniowo możesz je rozszerzać w zewnętrznym kąciku. Przynajmniej ja tak próbowałam - na początku nadal będą 'fale' ale z czasem ogarniesz :) ja to mam z kolei problem z jaskółką :P za cholerę nie potrafię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oddawaj ja zużyję:D mój już dogorywa i muszę kupić nowy:D
      teraz to MUSISZ MI POKAZAĆ :D ja tak zazwyczaj robię, ale przy takich rzęsach jakie mam teraz, dostanie się do wewnętrznego kącika oka przy nie robieniu okrągłej plamki to masakra:/
      ale przećwiczę Twą taktykę! :D jeśli chodzi o jaskółki to mam problem żeby były symetryczne te jaskółki :(

      Usuń
  20. Ja ostatnio kupiłam eyeliner z catrice, jakiśtam, jakiśtam ( nie znam się ) i jest świetny, nie rozmazuje się, siedzi, gdzie ma siedzieć, nie blaknie i bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pokazuj zdjęcie na BKWA bo ja nie wiem o który chodzi:(

      Usuń
  21. Muszę go wypróbować, a kreski to robisz piękne :D Obserwuję, bardzo fajny blog :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ale jeszcze sporo pracy przede mną jeśli o kreski chodzi:)

      Usuń
  22. Na ręce mnie nie przekonał, ale na oku wygląda świetnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mojej suchutkiej dłoni bardzo nie chciał ładnie wyjść;)

      Usuń
  23. Kreska, kreską ;)
    Chyba nigdy nie nauczę się jej malować ;/

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy które mają pomóc autopromocji: będą one kasowane ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...