poniedziałek, 21 października 2013

paka przeciętniaka, czyli produkty które nie podbiły mego serca. vol1.



dzisiaj ruszamy z nową serią na blogu, której kolejne części będą pojawiać się co jakiś czas. czym tak na prawdę jest paka przeciętniaka? ;) produktami po prostu przeciętnymi, które nie zachwyciły mnie na tyle, aby pisać o nich osobnego posta, jednak nie okazały się bublami, więc wspomnieć bym o nich chciała. podobną rzecz robi u siebie na blogu Hexx m.in. TU. :) nad taką serią myślałam już długo i w końcu przemyślałam jak będzie wyglądać. będą to mini recenzje, całkowite minimum potrzebne według mnie przy omawianiu każdego z tych produktów. tak więc zapraszam na część pierwszą i mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu!



 1. yves rocher, żel pod prysznic zielona herbata. - kolejny żel z tej firmy, oczywiście złowiony na promocji. pachniał bardzo ładnie, więc to już połowa sukcesu;) bardzo ładnie spełniał swoje zadanie, mył porządnie, pienił się w miarę dobrze. był jednak mało wydajny, i czasem mnie uczulał - z tym akurat była mała loteria. raz powodował swędzenie, raz nie. było to dość uciążliwe. dlatego, to tego wariantu nie powrócę. 3/5
2. joanna żel pod prysznic sweet fantasy kokos. - tak, mówiłam, że kokosu nie trawię, ani w smaku ani w kosmetykach. jednak moja K. zostawiła mi około 1/3 tego żelu, a raczej płynu bo to bardziej przypominał w konsystencji. nie lubię marnować kosmetyków, więc postanowiłam zużyć i zostałam mile zaskoczona. używałam jako płyn do kąpieli i był to strzał w dziesiątkę. bardzo ładnie się pienił. zapach nie był zbyt intensywny, jednak dla mnie to nie minus:) wydajność też oceniam na plus, i na pewno skuszę się na inne warianty. dlaczego więc nie ma osobnej recenzji? proste, nie zużyłam całego kosmetyku, więc pisania całej recenzji się nie podejmuje, taki mam zwyczaj;) 5/5

3. bebeauty, wygładzające serum do rąk. - kupione dawno temu, z tego co wiem dostępne non stop nie jest. jednak jeśli się pojawi, kupię. skład jest taki sam jak w serum do rąk z tołpy, jednak kosztował 3zł a nie parę razy więcej. działał całkiem dobrze, nawilżał całkiem ładnie i długotrwale, wchłaniał się całkiem przyzwoicie ale był totalnie niewydajny. skończył mi się po około tygodniu użytkowania. przeciętniaczek, o całkiem przyjemnym zapachu. 4/5
4. oriflame, fruit cocktail krem do rąk. - dostałam w prezencie w paczuszce przy okazji zakupu różu od mallene :* na początku zachwycił mnie zapach i różowy kolor kremu. jednak po paru dniach użytkowania zapach zamienił się w nieprzyjemną woń. nie wiem jak to wytłumaczyć, ale moje nozdrza zaczęły odbierać ten zapach bardzo niekorzystnie. mimo tego zużyłam do końca. na prawdę słaby produkt. słabo nawilżał, następna aplikacja była potrzebna dość szybko. wchłaniał się na szczęście szybko. zużyłam szybko, chciałam się go jak najszybciej pozbyć. 1,5/5
5. bathmark, kremy do rąk. granat & malina. - został mi jeszcze jeden, zapach waniliowej babeczki. te dwa zużyłam szybko, idealnie nadają się do torebki. nawilżanie mają jednak bardzo słabiutkie. wchłaniają się szybko, ślicznie pachną i dlatego zużyłam je z przyjemnością, najczęściej mieszając z mocno nawilżającymi kremami o mniej przyjemnym zapachu. 2/5 

6. clear&clean, energetyzujący żel peelingujący. - kupiony pod wpływem impulsu, gdy zabrakło mi peelingu. okazał się być za mocny dla mojej twarzy, wiec skończył jako peeling do ciała. zapach był mdły. zużyłam od biedy, aby nie musieć wyrzucać. nie działał wybitnie, chociaż w połączeniu z szorstką gąbką radził sobie okej (ale w połączeniu z gąbkowym cudem każdy peelingi daję radę;)) na pewno nie kupię ponownie, i uważam jego zakup za totalną pomyłkę. 1/5
7. bebeauty, peeling do ciała mango. - przykład na to, że nawet beabuty ma słabe produkty;) produkt który rozczarował mnie jak mało który. czym? najbardziej zapachem. śmierdział. po prostu, bez ściemy. pachniał lekarstwami, tymi, których nikt nie chcę brać. aby ten zapach nie zostawał wylewałam na siebie stanowczo za wiele żelu pod prysznic;) drobinki średniej wielkości nie siały popłochu na skórze, co powodowało kolejne niezadowolenie. poza tym, starczył mi na…4 użycia. dosłownie. nie polecam, nie kupię ponownie. 1/5
8. no. 36, peeling do stóp złuszczający. - produkt całkiem dobry, mimo tego, że posiadał małe drobinki radził sobie całkiem nieźle. nie wybitnie, ale uszedł w tłumie:) zabójczo wydajny. nie zmiękczał naskórka, jedynie złuszczał co-nieco, ale efekt nie był idealny. byłam średnio zadowolona, dużo było z nim roboty aby uzyskać zadowalające mnie efekty. 2/5
9. bebeauty, złuszczający peeling do stóp. - uwielbiałam peelingi i kremy które były dostępne kiedyś. kiedy powróciły w nowym wydaniu, skusiłam się na peeling i zawiodłam się. bardzo słaby produkt, praktycznie w ogóle nie działający, mało wydajny. w tym przypadku niestety cena adekwatna do jakości, czyli niska. nie wiem czemu coś dobrego zamienili na taki szajs, ale nieźle mnie zniesmaczyli tym faktem. 1/5 



i to tyle w dzisiejszych moich kosmetycznych niewypałach bądź przeciętniakach;) miałyście któryś z tych produktów? jeśli tak, czy Was też zawiodły? a może właśnie spełniły Wasze oczekiwania? dajcie znać koniecznie. 










39 komentarzy:

  1. Żadnego z tych kosmetyków nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja miałam peeling d stóp z bebeauty, jak dla mnie był całkiem fajny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków i cieszę się, że nie wpadły w moje łapki. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten peeling do stóp w BB biedry to jakaś tragiczna pomyłka ...

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajny pomysł tak zbiorczo napisać o tych przeciętniakach ;d
    no nic, może za rok ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic z tego nie miałam, może i dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezła gromadka.
    Żele z YR lubię, ale fakt mała loteria z nimi. Na szczęście sama mało zaliczyłam wpadek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, nie które są lepsze inne gorsze. :)

      Usuń
  8. Ja z joanny z tej serii miałam krem do rąk, tj dalej mam i jakoś nie umiem go wykończyć, w przeciwieństwie do Ciebie kokos lubię, a w moim kremie prawie w ogóle go nie wyczuwam :P co jest dla mnie na mega minus :) Poza tym nic z tych produktów nie miałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kremy do rąk z joanny mnie nie ciągną ani trochę:)

      Usuń
  9. Miałam zamiar kupić to serum ale właśnie z Tołpy i nadal się zastanawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skład jest taki sam, więc osobiście bym odradziła ;)

      Usuń
  10. Nie do wiary- nie miałam żadnego produktu :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Żadnego z tych produktów nie miałam.
    Podoba mi się taka seria :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny pomysł na serię, podoba mi się ;)
    Jestem ciekawa tego płynu Joanny, bo ja akurat lubię słodki zapach kokosa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Żadnego z tych produktów nie znam. Hmm... może to lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Żadnego z nich nie miałam, więc z ciekawością się zapoznałam :) kokosowy żel pod prysznic przykuł moją uwagę. Mam ostatnio fazę na kokosowe nuty ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. ok, przestrzegłaś mnie przed bebeauty ;) za to te żele z yves rocher lubię bardzo, może nie ten zapach akurat, ale mega szybko się zużywają ._.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przed całym, bo płyn polecam! :) to jest fakt, mają ten mankament.

      Usuń
  16. chciałam spróbować peelingu ale u mnie nie były dostępne ale widać nie mam czego żałowć :) , a peeling do stóp no 36 wypadł u mnie słabo .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie kupuj;) szkoda nawet tej małej ceny.

      Usuń
  17. a ja natomiast uwielbiam ten żel energetyzujący z C&C, zdecydowanie jest moim ulubieńcem! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie peeling BeBeauty w tej wersji nie powala zapachem... ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy które mają pomóc autopromocji: będą one kasowane ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...