kolejna notka o zakupach kosmetycznych i przesyłce powodującej uśmiech.

18:51:00




tym razem kosmetycznie. więc,miałam nic nie kupować, i na prawdę się staram. według mnie idzie mi całkiem nieźle, nie kupiłam nic z kolorówki poza rzeczami które mi się skończyły i jednym lakierem. czaiłam się na niego długo, więc przekonał mnie fakt o promocji. poza tym, produkty pielęgnacyjne też kupuję tylko z potrzeby, kiedy coś mi się kończy. jedyną zachcianką była maska na włosy, ale tylko w połowie, bo maski żadnej nie posiadałam. więc jestem usprawiedliwiona;) i jeszcze masło z neutrogeny zakupione w biedronce, bo za taką cenę nie mogłam przejść obojętnie.
dotarła do mnie również przesyłka z różem od mallene. Jej blog należy do jednych z moich ulubionych, i poczytuję go regularnie, więc gdy zauważyłam okazję przygarnięcia różu, którego nie udało mi się zakupić nie wahałam się. gdy paczka przyszła, oniemiałam. mallene była tak kochana i dorzuciła mi parę rzeczy, w tym jeden z moich ulubionych cieni jakie posiadam. dziękuję kochana bardzo!


 wszystkie zakupy pochodzą z biedronki. neutrogena to typowa zachcianka, która czeka w kolejce do użycia. peelingu z lirene nigdy nie miałam, ale zaryzykowałam. ładnie pachnie, działania jeszcze nie poznałam, gdyż męczę do końca poprzedni peeling. skusiłam się również na peeling do ciała z bebeauty seria spa, wersja mango. jest już w użyciu, i raczej nie kupię ponownie. na pewno nie tą wersję, zapach jest o-kro-pny!























1. baza sylikonowa i make-up sceniczny długotrfały lifting. soraya. bazę sobie zostawię, mimo, że jest przeznaczona do cery mieszanej, natomiast lifting oddam znajomej bo odcień 03 na pewno byłby za ciemny. 
2. ccs foot regenerujący krem do stóp. bardzo jestem ciekawa tego kremu, gdzieś go ostatnio widziałam. zobaczymy jak to będzie z nim. 
3. meow cosmetics próbka mineralnego różu do policzków w odcieniu canna. pierwsza styczność z minerałami. kolorek mi się bardzo podoba ciekawe czy się polubimy, mam taką nadzieję.
4. róż essnece z limitowanki miami roller girl w kolorze 01 dates on skates. cóż za urocza nazwa i cudowny kolorek, w którym się zakochałam. 
5. krem do rąk oriflame fruit cocktail. bardzo fajny, owocowy zapach. nie pamiętam kiedy miałam coś z oriflame, dlatego chętnie go przetestuję. 
6. essence cień do powiek z limitowanki a new laguna w kolorze 01 my caddy in the wind. posiadam identyczny odcień, i jest to jeden z moich ulubieńców jeśli chodzi o cienie jakie posiadam. więc niezmiernie się cieszę z tego słoiczka! 
poniżej swatche różu i cienia z essence. 

1. my secret hot colors 166 golden night. w naturze zgrzeszyłam odnośnie lakieru. jednak gdy jampi na swoim facebooku pokazała, że jest na nie promocja, oczy mi się zaświeciły. od razu wiedziałam, że chcę przygarnąć czarny kolor ze złotymi drobinkami. 
2. essence kredka do oczu 08 teddy. zoila wspomniała o nich wczoraj na blogu, przez co mój entuzjazm lekko opadł. jednak kupiłam ją z myślą o brwiach. aktualnie też używam kredki do oczu, no name kupionej w holandii, jednk kończy ona swój żywot. mam nadzieję, że ta się sprawdzi. 


w hebe kupiłam dwie rzeczy, obie raczej pierwszej potrzeby. 
1. serical crema al latte maska do włosów. tyle się o niej naczytałam, że zapragnęłam. o ile dobrze pamiętam, to moja pierwsza maska, więc jestem bardzo podekscytowana aby zobaczyć co zdziała na mojej głowie. 
2. catrice coverstick korektor w podcieniu 010 warm beige. to już mój drugi egzemplarz, pierwszy na dniach skończy swój żywot. jest to mój ulubiony korektor jaki do tej pory miałam, i polecam do z całego serca. niedługo pojawi się recenzja;) 





kosmetyki pielęgnacyjne z biedronki cieszą się w blogsferze bardzo dużą popularnością. ja postanowiłam zaryzykować i wypróbować kosmetyki pielęgnacyjne z lidla. zaczęłam trochę z grubej rury, kupując krem do twarzy, ponieważ mój na noc się skończył. skład ma całkiem przyjemny. zobaczymy, może kosmetyki z lidla dorównają tym z biedronki?;) 



jak myślicie, mimo małego grzeszku trzymam się nieźle, czy niekoniecznie?:D 
uciekam, a Wam życzę miłego wieczora i resztki weekendu.

You Might Also Like

29 komentarze

  1. Oj trzymasz się, trzymasz ;) Ja też próbuję, średnio mi wychodzi, ale próbować trzeba ;) Nigdy nie widziałam tego peelingu z Neutrogeny, muszę się za nim rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam kciuki! a co do neutrogeny; to jest to masło do ciała:)

      Usuń
  2. Lubię ten cień w kremie essence. Podobnie jak kiedyś namiętnie stosowałam odżywkę kallos late, bardzo ją lubiłam, ale później mi się znudziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obawiam się, że po tak dużym opakowania ta maska też mi się znudzi:(

      Usuń
  3. Ciekawa jestem tej maski do włosów. Jak byłam u mojej przyjaciółki dwa lata temu w wakacje, Jej mama dzieliła swój salon kosmetyczny z fryzjerskim, więc miała dostęp do nowinek fryzjerskich itd. Pamiętam, że po tym jak mi pierwszy raz zafarbowała włosy dała mi nałożyć maskę na włosy, były po niej takie jedwabiste i mięciutkie, że coś pięknego i w dodatku przepięknie pachniały. :)
    Ten róż wygląda kapitalnie. Fajnie jest cieniowany. Miałam na początku wrażenie, że wyjdzie z tego ostre połączenie,a tu takie miłe zaskoczenie., Ten cień z essence też się ładnie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrobię recenzję na pewno:)
      ten róż to ja miałam wczoraj na sobie geniuszu:D

      Usuń
    2. Ty faktycznie robiłaś mi tego swatch'a

      Usuń
    3. znaczy pokazywałaś do kamerki co mówilaś "nie wiem, czy widać" :D

      Usuń
  4. Ja uwielbiam to uczucie kiedy coś kupuję ale tyle razy pisałaś na blogu o tym nie kupowaniu że teraz ja nie kupuje :D

    OdpowiedzUsuń
  5. o zaciekawił mnie ten korektor z Catrice :D czekam na recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też lubię ten róż z limitki Roller Girl, świetny na wiosnę i lato <3 Mam nadzieję, że polubisz się z Kallosem!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zakochałam się w tym kolorze totalnie! też mam taką nadzieję;)

      Usuń
  7. Jestem ciekawa jak Ci się spisze krem z Lidla ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam kredkę essence teddy :) używałam jej do brwi i bardzo dobrze się u mnie sprawdziła. teraz jeśli chodzi o brwi przerzuciłam się na brązowy cień z poczwórnej paletki essence 05 'to die for' (najciemniejszy matowy brąz) i jestem równie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. ok, ok, nie zamulam. strasznie podoba mi się ten róż, przynajmniej wizualnie, bo nie używam różu
      (btw ogarnij, że do pracy mi się KAŻĄ malować podkładem i różem, a ja ich nawet nie mam. phi!)
      kredkę essence mam i lubię, ale w innym kolorze :D
      hmm ja bym się trochę bała kosmetyków z lidla, ale przyznam, w biedronie są czasem fajne :D
      pozdrawiam!

      Usuń
    2. polecam Ci essence w odcieniu adorable. tani a dobry i wydajny:D
      no coż moja droga, to się nazywa prezencja! (wytycznych odnośnie rzęs i ust nie masz?!)
      no właśnie też się obawiam, ale mam nadzieję, że spiszę się dobrze;)

      Usuń
  10. kusi mnie ten róż z essence;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj mnie też kusił, ale to limitowana edycja i już jej w sklepach nie ma:( z tego co się orientuję przynajmniej.

      Usuń
  11. ej, mi się zdarza tak bujać w za dużych ciuchach, to nie jest śmieszne :D
    no, w sumie to dobrze, że Kendrick nie jest jeszcze ultra famous :D

    OdpowiedzUsuń
  12. No niestety zbyt dużo blogów jest prowadzonych dla pieniędzy i sławy niżeli dla siebie samego. ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. świetną paczkę dostałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana nie ma za co :) Niech Ci kosmetyki służą :P

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy które mają pomóc autopromocji: będą one kasowane ;)

Like us on Facebook

PRAWA AUTORSKIE.

wszelkie treści oraz zdjęcia na tym blogu, są mojego autorstwa. NIE ZEZWALAM na wykorzystywanie ich bez mojej zgody.
jeśli chcesz to zrobić, zapytaj.