wtorek, 4 grudnia 2012

HELLO DECEMBER #4: zużycia listopadowe.




dzisiaj przyszła pora na produkty zużyte w listopadzie. udało mi się ich zużyć o dwa więcej niż w zeszłym miesiącu, czyli idziemy do przodu, w grudniu mam zamiar pobić swój własny rekord:D 
pogrupowałam je mniej więcej na kategorie, które w jakiś sposób się ze sobą łączą. 
*suche szampony* 
zauważyłam ostatnio iż mam pełno 'normalnych' szamponów, które zalegają i robię coś czego może nie powinnam (włosową maniaczką nie jestem, chociaż je podziwiam!) mianowicie zużywam każdego po trochu, zamiast po kolei, mimo wszystko: tak mniej mi szkodzą. ale do rzeczy: 
1.suchy szampon firmy syoss dość dobry produkt, sprawdzał się w swojej roli, jednak przy moim bardzo gęstych włosach okropnie się go wyczesywało, praktycznie niemożliwe było aby nie zostawić lekkiego osadu. dlatego szukam dla niego zastępcy. mankament dość duży, ale i tak dostaje 2,5/5
2.suchy szampon firmy furterer a raczej miniaturka otrzymana w glossyboxie. starczyła zaledwie na parę razy, i nawet nie wiem jak się na temat tego produktu wypowiedzieć. efekt był przeciętny, a cena dość wysoka. nic specjalnego, jedynym plusem był zapach. 2/5
*smarowidła* 
1. sopot spa masło do ciała z algami mówiąc krótko: rewelacja. jest to jeden z moim ulubionych produktów do ciała. po pierwsze ma obłędny zapach. na prawdę, mogłabym siedzieć i wciągać go godzinami:D wykonuje swoje zadanie, czyli nawilża naszą skórę na dłużej niż chwila po smarowaniu. wchłania się dość szybko, konsystencja jest nieco zbita i przypominająca masło, jednak łatwo się rozsmarowuje na ciele. absolutnie na tak,już kończę kolejne. 5/5
2. iwostin krem nawilżający hipoalergiczny totalny bubel! OSTRZEGAM przed tym produktem, z mojej perspektywy. mam atopowe zapalenie skóry, więc skórę mam bardzo ale to bardzo wrażliwą. iwostin jest firmą posiadającą produkty dla alergików, etc. jednak po nałożeniu tego produktu na skórę, miałam wrażenie, że płonie. od razu zaczynały się odruchy aby podrapać naskórek(czego przy azs absolutnie robić nie wolno!) więc natychmiast go zmyłam. odstawiłam na dno, ale zrobiłam drugie podejście, i było to samo! wyrzuciłabym go w cholerę, ale są to kosmetyki drogie, zmęczyłam go(i siebie) używając go na stopy. stanowczne nie. 0/5

 *twarz*
1. woda termalna vichy woda termalna jak woda termalna chciałoby się rzec. działała fajnie, orzeźwiająco. pryskałam się nią głównie na treningach/w czasie zajęć, moja skóra potrzebuje i lubi takie orzeźwienie. sprawowała się okej, jednak ogromnym minusem było nasilenie dozownika, który pryskał ze straszliwą mocą. było to nieprzyjemne. 3/5
2. krem isana med z urea na noc absolutny faworyt w tej dziedzinie. co prawda, używam go na dzień; zarówno solo jak i pod makijaż i przy mojej skórze sprawdza się idealnie. lubię jego zapach, ma przyjemną konsystencję, przez co rozprowadzanie go jest bezproblemowe. cudownie nawilża, moje must have 5/5

 *ciało, higiena* 
1. kremowy żel myjący ziaja ulga kupiłam go z myślą o myciu twarzy, jednak w tej roli u mnie nie sprawdził się totalnie. ogólnie lekkie rozczarowanie. produkt jest nijaki, tak samo jak jego użytkowanie, którego nawet nie można nazwać przyjemnym. jedynym plusem było faktyczne kojące działanie podczas prysznica na podrażnione rany, jednak było to chwilowe i nietrwałe. raczej nie zakupię ponownie. 2/5
2.żel do higieny intymnej biały jeleń a raczej wersja podróżna, którą kupiłam kiedy jechałam do katowic&warszawy. (zużyłam dwa takie, jednak jedno opakowanie wyżuciłam) bardzo fajny produkty, który nie podrażniał. o ile pamiętam, nie posiadał żadnego zapachu, dobrze wykonywał swoje zadanie, na podróże w sam raz chociaż resztkę zużyłam w domu, jest bardzo wydajny. 5/5
3.antyperspirant garnier jeden z lepszych produktów tego typu. to moje drugie opakowanie, i na pewno kiedyś do niego wrócę. idealnie wykonuje swoje zadanie, ładnie pachnie, nie pozostawia plam. bardzo wydajny. nie mogę znaleźć żadnego minusa. 5/5

 *dłonie* 
1. carex antybakteryjny żel do rąk najsłabszy produkt tego typu jaki posiadałam. katowałam go bardzo długo, gdyż dla mnie miał okropny zapach, którego nie mogłam zdzierżyć. zawzięłam się jednak i zużyłam go. spełniał swoją rolę jak każdy produkt carexu, czy tego typu, jednak zapach mnie odstraszył i tej wersji nie kupię ponownie. więc dla tej białej wersji 1/5
 *usta* 
1. balsam ochronny do ust neutrogena kolejny bubel. zużyłam w męczarniach, na prawdę. nic nie robił na ustach, absolutnie nie nawilżał, miałam wręcz uczucie, że czasami przesuszał mi usta. jedyny plus (chociaż dla mnie niekoniecznie) to jego duża wydajność. słyszałam o nim wiele sprzecznych opinii, dla mnie nie warty ani grosza. 1/5 (za tą wydajność) 
 *zapachy* (tak, specjalnie nie użyłam kontrowersyjnego słowa na "p" ;)) )
1. zara rose jeden z moich ulubionych zapachów, sądzę, że spora ilość z Was go zna;) gdyby nie to, że mam całą szufladę szklanych opakowań, kupiłabym kolejne tego właśnie produktu. ma niesamowity zapach, i utrzymuje się całkiem nieźle, zważywszy na to, że kosztuje niewiele. podoba mi się też nowe opakowanie które wprowadziła zara. trzeba jednak uważać, mają tam teraz dwa zapachy "zara rose" i cóż, drugi totalnie mi nie podchodzi. ale ten, jest cudowny. pachnie j'adorem, potwierdziła mi to nawet pani w sephorze, zachwycona, że chcę kupić tak drogi perfum popsikany na pasek.;) na pewno do siebie wrócimy, 5/5
2.iris noir sercrets d'essencess (nie jestem pewna czy to nazwa) dostałam kiedyś w prezencie, spodobł mi się szalenie. ale później dostałam kolejne flakoniki, i ten odszedł w niepamięć. ostatnio chcę skończyć wszystkie "resztki"(które nota bene, są całkiem pokaźne) więc sięgnęłam po niego, powąchałam i zwątpiłam. zapach mi się nie podobał, zapamiętałam go zupełnie inaczej. zużyłam jednak, gdyż nie przyprawiał mnie o mdłości, ale z ulgą wyrzucam opakowanie do śmieci. 2/5
*paznokcie* 
1. odżywka eveline paznokcie twarde i lśniące jak diament. pisałam o tym produkcie recenzje, więc zapraszam TUTAJ. absolutnie uwielbiam 5/5

i to było by na tyle. nie jestem zadowolona z wyniku, dlatego w grudniu dążę do co najmniej 20 produktów, mam nadzieję, że mi się uda. a jak Wasze opróżnianie zapasów?:) 
uciekam poćwiczyć, pod prysznic i spać, dobranoc!

9 komentarzy:

  1. suchy szampon firmy furterer miałam też miniaturę z glossy i według mnie spisywał się lepiej niż isany, który zakupiłam później

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje włosy są bardzo gęste przez co wymagające do takich produktów;)

      Usuń
  2. Nie znalazłem nic dla siebie :))


    Pozdrawiam,
    KAMIL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie nic dziwnego, nie używam męskich kosmetyków;))

      Usuń
  3. Muszę w końcu kupić tą odżywkę z eveline i wodę termalną ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmm Sopot Spa . I like . :)

    Kiedy wracasz na yt ? :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie szukam jakiegoś fajnego kremu do twarzy bo wszystko co do tej pory używałam mnie zapychało :/
    Isana hmm .. nie drogi a jeszcze nie miałam okazji spróbować .
    Kupię i zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. moja mama używa tego kremu z Iwostin i jest zadowolona.. hm..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. weź pod uwage, ze mam azs;)
      kazdy kosmetyk u kazdego dziala inaczej.

      Usuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy które mają pomóc autopromocji: będą one kasowane ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...