piątek, 2 listopada 2012

październikowe zużycia: mini recenzje.


dobry wieczór. 
kolejny miesiąc minął zanim zdążyłam mrugnąć oczami, chociaż ten był dla mnie wyjątkowo nieprzyjemny i okryty chorobami. nawet teraz, od paru dni nie ruszam się z domu wypluwając sobie płuca. i nawet nie było mi dane pójść wieczorem na cmentarze. 
no ale, dzisiejszy temat to zużycia, i przy okazji mini recenzje. w tym miesiącu nie poszło mi wyśmienicie, ale nie jest też najgorzej. 
przechodząc do rzeczy. zużyłam 11 produktów, całkiem nieźle. 
jednocześnie w tym miesiącu postanowiłam wykorzystać wszystkie moje zapasy i nie kupować niczego nowego, dopóki nie zużyje wszystkich opakowań czekających w kolejce. a jest tego sporo. 


 1. carex aloe vera
każdemu dobrze znany antybakteryjny żel do mycia rąk. wersja z aloesem jest chyba jedną z moich ulubionych tej firmy. dobrze czyści ręce, i nie śmierdzi tak bardzo alkoholem jak niektóre specyfiki o identycznym działaniu które posiadam. przyjemnie się pracowało, kiedyś na pewno zakupię ponownie. 5/5
2. cien zmywacz do paznokci bez acetonu
jeden z lepszych zmywaczy jakie posiadałam, chociaż moim faworytem nadal jest ten z isany. ale wracając do tego: nie wysusza płytki, ładnie zmywa lakiery, całkiem dobrze radzi sobie z brokatem. duży plus za buteleczkę, którą zostawię i jak tylko skończę zmywacz w żelu który obecnie testuję, raczej powrócę do isany wlanego w tą buteleczkę:) 4-/5 
3. garnier regenerujący krem do rąk z alantoiną
najlepszy krem do rąk jaki posiadałam. cudownie nawilżał dłonie, ładnie pachniał. bardzo wydajny. chwilę się wchłaniał, co było jego jedyną wadą. z pewnością do niego kiedyś powrócę, gdy zużyję to co mam. 5-/5
 1.alterra nawilżane chusteczki oczyszczaace aloe vera.
cudownie pachną, uwielbiam zapach tej linii. co do działania: stosowałam go po zmyciu makijażu zamiast toniku&rano do odświeżenia skóry. parę razy awaryjnie zmyłam nimi makijaż i również sprawdziły się bardzo dobrze, chociaż wolę micele. w zapasie mam jeszcze jedno opakowanie, które z przyjemnością zużyję. 5/5
2. alterra krem na dzień z aloesem.
ponownie uwielbiam jego zapach. bardzo fajnie nawilża, jednak nie przepadałam za używaniem go pod makijaż. nie przypasował mi w tej roli. aczkolwiek swoje zadanie pełnił bardzo dobrze. na dodatek u mnie ma plusa ten zapach, przypomina mi pewien fajny okres w życiu. 5-/5

 1.colgate plax płyn do płukania jamy ustnej
dobrze spełniał swoje zadanie, jednak nie odpowiadał mi jego posmak który zostawiał, dlatego nie wrócimy do siebie i za to duży minus. poza tym, spełniał swoje zadanie bardzo dobrze. ot, mi nie pod pasował smakowo;) 3/5
2. adidas for woman antyperspirant w sztyfcie
znośny antyperspirant, jeden ze "zwyklaków" które używałam w tej formie. spełniał swoją ochronną rolę, jednak czasem zostawiał nieprzyjemne ślady. pod koniec był bardzo ciężki w użytkowaniu gdyż strasznie się kruszył. te mankamenty spowodowały,że raczej nie zakupie ponownie mimo iż spełniał swoją podstawową rolę. 2/5
3.be beauty krem do stóp i paznokci
bardzo przyjemny zapach, dość rzadka konsystencja, co mi osobiście przeszkadzało w użytkowaniu. nawilżał całkiem dobrze latem, wątpię żeby spisał się na zimę. mimo to, zakupię w cieplejsze miesiące. 3+/5
1.puma jamaica woda perfumowana
firma puma produkuje bardzo wiele zapachów które mi się podobają. szczególnie męskich. ale i w damskich znalazłam coś dla siebie;) bardzo energetyczny zapach, kojarzący mi się z latem, tańcem&ruchem. bardzo przyjemny dla nosa. któraś z kolei buteleczka. 5/5
2.essence korektor w sztyfcie
bardzo lubiany przeze mnie produkt, trochę ubolewam nad jego końcem. niezwykle wydajny, fajne krycie. wyglądał dość naturalnie, radził sobie z moimi atopowymi zaczerwieniami. jestem na tak. 5/5
4. rimmel wake me up podkład w płynie
zdecydowanie mój ulubiony podkład, w użyciu kolejna sztuka. bardzo wydajny, rzeczywiście ładnie rozświetla cerę. posiada idealne krycie, nie powoduje efektu maski. nie wysusza, dość długo utrzymuje się na cerze.uwielbiam! 5/5

na szczęście w tym miesiącu raczej wszystkie produkty przypadły mi do gustu, większość z nich gościła u mnie po raz wtórny, i na pewno jeszcze nie raz zagości na moich pułkach.
a Wy, znacie coś z wyżej wymienionych? używacie, lubicie?:) 

ja uciekam do gości, a Wam życzę miłego wieczoru.

7 komentarzy:

  1. ten krem do rąk z garniera uwielbiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Krem garnier mam jako balsam do Ciała, z tej samej kolekcji, póki co mój number one:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam twojego bloga. ;) Choć ciągle mam nadzieję, że za niedługo pojawi się jakiś filmik ;)) Czekam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo tego:) Nawet znalazło się coś z kolorówki! No i powodzenia w zuzywaniu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam ten krem alterry z aloesem, też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ten antyperspirant.. grrr. kupiłam bo czytałam, że pomarańczowy w kulce jest ok. Myślę, w sztyfcie będzie pewnie jeszcze lepszy. Nic bardziej mylnego niestety.

    OdpowiedzUsuń
  7. alterrowe chusteczki to także mój ulubieniec;))

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy które mają pomóc autopromocji: będą one kasowane ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...