Nie wszystko złote co zachwalane, o żelu Balea słów kilka.

12:19:00


Co jakiś czas na blogach pojawia się bum na dany kosmetyk, gadżet czy firmę. Obchodzi dużymi krokami blogsferę, po czym powoli znika w denkach, bądź ulubieńcach. 
Tak samo było z firmą Balea. Nagle zrobiło się o niej głośno, wszyscy kupowali chcieli i pragnęli. W paczce wymiankowej z Magdą.  Oczy mi się lekko zaświeciły na widok produktów Balea, kłamać nie będę. Jednak żel czekał cierpliwie na swoją kolej. A gdy już przyszła, no właśnie. Jak się spisał? 




 Opakowaniem nie zachwyca. Mi do gustu nie przypadło wręcz wydawało mi się nieco tandetne. Zwykła plastikowa buteleczka, z nieładną aplikacją na nią naniesioną. Plus za łatwo otwierające się wieczko. Ale jak dobrze wiemy, zawartość jest ważniejsza, zostawmy więc plastik za sobą;) Jeśli chodzi o zapach, jak wiadomo za kokosem nie przepadam więc jak zobaczyłam go na rysunku byłam lekko niepocieszona. Jednak zapach kokosa jest bardzo subtelny i ledwo wyczuwalny.  Za to zapach ananasa był soczysty i orzeźwiający. Woń oceniam więc na spory plus. Jeśli chodzi o konsystencję i kolor, jestem mocno zawiedziona. Z butelki wylał się zielony, chemicznie zielony płyn. Przy moim AZS unikam produktów tego typu. Zaryzykowałam, i umyłam ramiona i nogi ( z przodu, gdyż tam najmniej występuje uczulenie;)) i nawet w tych obszarach poczułam pieczenie. Niestety, wylądował jako płyn do kąpieli. I tam spisał się całkiem dobrze. Uczulenia nie powodował, może lekko zaczerwieniał. Pianę robił średnią. Wystarczył przeciętnie, na niezbyt długi okres czasu. 
Podsumowując, zawiodłam się. Dostałam dwa żele, i żaden nie przypadł mi do gustu. Więcej nie kupię, i osobiście uważam iż zachwyty nad nimi są mocno naciągane. Jak dla mnie okropnie chemiczne żele, bardzo słabe w działaniu. Niestety. 

Dawno nie było tak niepochlebnej recenzji. Jednak wyrazić opinię na temat tych żeli chciałam, więc jest jak jest. Ciekawa jestem Waszej opinii. Chcieliście? A jeśli mieliście- spisały się? ;) 

You Might Also Like

20 komentarze

  1. ja tam uwielbiam te żele, ładnie pachną i takie ładne opakowania mają;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, a jak mam okazję to przygarniam kolejne buleteczki :)

      Usuń
    2. dla mnie opakowania ich t iestety porażka, kojarzą mi się z tanim bazarkiem. chociaż tanie bazarki uwielbiam to akurat w tym wypadku skojarzenie to jest mało pozytywne. ;) i na szczęście, ja się więcej nie skuszę.

      Usuń
  2. Mam podobne odczucia, a obkupiłam się w te żele nieźle, ten miałam w zeszłym roku, bo to kolekcja z poprzedniego lata, ale też mi nie za bardzo pasował plus jego kolega balsam do ciała, który... lekko powodował świąd skóry, balea niestety nie jest moją ulubiona firmą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, był on dostępny jakiś czas temu ale nie mogłam zabrać się za tę recenzję. Mnie niestety też podrażnił. Na razie o całej firmie Balea się nie wypowiem, chociaż niestety krem do twarzy też mnie uczulił.

      Usuń
    2. o właśnie, o kremach zapomniałam, ja miałam problem po anti ageing Q10 :(

      Usuń
  3. trzeba przyznać, że szata graficzna i niektóre zapachy przyciągają..ale nacięłam się na te żele podczas wakacji, bo jak się później okazało żel okropnie przesuszył mi ręce i plecy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie szata graficzna totalnie do mnie nie przemawia;) Ale zapachy, faktycznie ładne. Szkoda, że tak bardzo chemiczne:(

      Usuń
  4. Ja już sporo tych żeli zużyłam i też w zapasach mam chyba z 10 buteleczek :)
    Ja je uwielbiam :) Tylko moja skóra jest normalna więc pod innym kątem te żele oceniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety u mnie się nie spisały, więc szybko się ma przygoda z nimi skończyła. Nawet do normalnej skóry bym ich nie poleciła; chemia totalna. Ale jeśli przyjemnie Ci się używa to czemu nie;)

      Usuń
  5. Ja stosuję namiętnie żele z Balea, ponieważ są tanie, wydaje, pięknie pachną a zapach pozostaje na skórze. Ten ananasowy był moim ulubieńcem poprzednie lato i żałuje, że była to limitka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście znam sporo dobrych, tanich i mniej chemicznych żeli. Więc tym podziękuje, i osobiście nie widzę wielkiego halo na ich temat. Ale rozumiem boom;)

      Usuń
  6. Porażka :/ Uf w końcu po przeczytaniu posta nie ubolewam nad brakiem dostępu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak dla mnie przerost formy nad treścią, totalnie. Nie masz co żałować moim zdaniem;)

      Usuń
  7. Fajny blog, będę zaglądać częściej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nic z Balea nie miałam i raczej nie zapowiada się żebym kupiła. Ostatnio jestem zadowolona z żeli BeBeauty i tych nowych Le Petit Marseillais :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych nowych co prawda jeszcze nie miałam okazji próbować, ale za to żele BeBeauty uwielbiam!

      Usuń
  9. Pierwszy raz słyszę o tej firmie, więc nie miałam do tej pory styczności z ich kosmetykami. Ale nie lubię zapachu ananasa, więc średnio mam ochotę się zapoznać z tym żelem, tym bardziej, że nie polecasz i mówisz, że bardzo pachnie ananasem ;P Mówisz, że opakowanie wygląda na tandetne, ale mi się właśnie podoba :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy które mają pomóc autopromocji: będą one kasowane ;)

Like us on Facebook

PRAWA AUTORSKIE.

wszelkie treści oraz zdjęcia na tym blogu, są mojego autorstwa. NIE ZEZWALAM na wykorzystywanie ich bez mojej zgody.
jeśli chcesz to zrobić, zapytaj.

Facebook Page

photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket - xclaaux