niezbyt nowe zakupy, czyli jakie nowości zawieruszyły się tu i tam.

13:27:00



dawno nie było takiej długiej przerwy, za co Was przepraszam. jednak udałam się na wakacje, a towarzyszyła mi między innymi moja kochana J. zrobiłam sobie przerwę od pisania postów, sądzę, że jest to raz na dłuższy czas potrzebne. jednak już odczuwam lekki niedosyt notek, tak więc zaczęłam przeglądać foldery na bloga i znalazłam całkiem sporo "nowości" których jeszcze Wam nie prezentowałam. jako, że bateria do mojego aparatu zaczęła się psuć, aby porobić zdjęcia nowością z Holandii, będę musiała się nieźle nagimnastykować. ale dam radę;) 
dzisiaj natomiast mam dla Was rzeczy które pojawiły się u mnie w przeciągu około 3/4 miesięcy, i z niewiadomych przyczyn nigdy na blogu pokazane nie były. 






 dawno, bo jeszcze na wielkich wyprzedażach a H&M złowiłam parę fajnych okazji. między innymi zaopatrzyłam się w kwiatki do włosów które zawsze mi się podobały ale szkoda było mi na nie pieniędzy. jednak kiedy zobaczyłam je za zawrotną kwotę 2zł za komplet, nie mogłam się oprzeć. a teraz nie jestem w stanie zliczyć jak wiele razy miałam je we włosach. dorwałam też gumki, jednak te nie okazały się najlepsze. co do lakierów; srebrny zestaw kosztował mnie 2 zł a pozostałe dwa lakiery również kosztowały 2zł za sztukę. nad brzoskwinką ze złotym shimmerem zastanawiałam się już wcześniej, a świąteczny bordowo-czerwony kolor wzięłam z myślą właśnie o grudniowym okresie. złapałam też błyszczyk w ciemnym kolorze, który okazał się bardzo fajnym kosmetykiem, a wyniósł mnie 2zł. 
na zdjęciu widać również kolczyki z F&F które były przecenione na około 8zł. 



zakup tego top coatu zwalam całkowicie na Urbanową. jak tylko go pokazała, zapragnęłam go mieć. kręciłam się koło niego dość długo, bo zazwyczaj nie było go w mojej drogerii. jednak jak widać, w końcu wpadł w moje sidła;) 


 lakiery miyo kusiły mnie od dawna a to za sprawą Jamapi. jednak nigdy nie było mi z nimi po drodze. kiedy jednak nadarzyła się promocja 1,99/sztuka, złapałam cztery odcienie które mi się podobały, nie myśląc nad tym dłużej;) najbardziej jak na razie oczarował mnie topcoat znajdujący się po prawej stronie zdjęcia. 






 moja koleżanka z pracy sprawiła mi bardzo miły prezent, który obejmował między innymi te cztery lakiery (jak i cień&topcoat z essence ale te nie załapały się na zdjęcia;)) które bardzo mi się podobają. tworzą wszystkie razem zgrabny komplet, i fajnie wyglądają razem przy różnokolorowym mani. 

zakupy z bath&body works mają już dobre dwa miesiące, jednak postanowiłam je tutaj wrzucić, gdyż poza mgiełką i jednym żelem wszystko czeka na swoją kolej. załapałam się na promocje i wszystkie produkty jakie widzicie były przecenione o 50%. będę musiała niedługo zrobić duży zapach żeli antybakteryjnych, bo moje powoli się kończą. 






powyższe cudowności to paczka od Magdy *klik*.  co prawda paczkę też mam już dość długo, jednak totalnie zapomniałam wstawić tutaj jej zdjęcia. (to wszystko z nadmiaru pracy i wrażeń:D) sporo rzeczy jest już w użyciu i na pewno pojawią się recenzje każdego produktu z osobna. na razie najbardziej polubiłam się z kremem do stóp i pianką z balea:)



lakiery z flormaru zakupiłam na jakiejś promocji, i jak mogliście widzieć TU, neonek stał się ulubieńcem lata. fiolet zaś, czy jak ja to wolę nazywać śliwkę widzieliście zaś TU w wersji matowej. pistacje z manhattanu kupiłam w pepco za całe 4,99. (jamapi, Twój lakier nadal u mnie leżakuje! :D ) 


ostatnimi rzeczami jest żel z yves rocher, limitowana edycja która z tego co wiem pojawia się co roku (na pewno była w zeszłym) mango i marakuja. uwielbiam, jeden z lepszych produktów YR jaki miałam. do niego dostałam pełno próbek, co było bardzo milym gestem. zakupiłam również odżywkę natychmiastową z isany, ale nie wyszła z tego wielka miłość, wkrótce więcej na jej temat. 


i tak właśnie przedstawiają sie zaległe zakupy. zanim pokażę Wam łupy z Holandii, wypuszczę coś paznokciowego i recenzję, aby nie było zbyt monotematycznie. 

coś wpadło Wam szczególnie w oko i chcielibyście o tym przeczytać?:) 









You Might Also Like

29 komentarze

  1. Zapach tego żelu YR bardzo mnie kusi :)
    Ale mam taki zapas kosmetyków kąpielowych, że przez długi czas nie mogę niczego kupować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też miałam spory zapas, ale kupiłam dlatego, że ta wersja jest limitowana:)

      Usuń
  2. sporo tego/ ten fuzzy od Sally Hansen bardzo mnie kusi ;)Pistacja z Manhattanu niestety u mnie się nie sprawdziła, podobnie jak Xtream SH/ mam nadzieję, ze Twoim pazurkom sie spodobają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj mnie też kusił długo i cieszę się, że się zdecydowałam:) pistacje mam dzisiaj na pazurach i muszę niestety powiedzieć, że za kolorowo nie jest ale dam jej jeszcze jedną szansę:)

      Usuń
  3. top coat piękny :) Ile za niego dałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. sporo ci uciekło. Ale mi czasem też coś ucieka... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się to aż tak nie zdarza, tak myślałam:D a tu taka niespodzianka:)

      Usuń
  5. Ale spore te zakupy! Ale wcale Ci się nie dziwię, te rzeczy są takie fajne, że sama bym je chętnie kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście nie wszystko kupiłam i nie na raz;)

      Usuń
  6. ale Ci się tego uzbierało Kochana :) żel z YR prezentuje się na tyle ciekawie, że zapragnęłam go miec, o lakierach już nie mówiąc, cudeńka ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy żel jest jeszcze dostępny, ale jeśli go gdzieś znajdziesz: polecam!

      Usuń
  7. jestem ciekawa Twoim holenderskich łupów. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. ja też jestem oczarowana większością:)

      Usuń
  9. mgiełki z bath&body bardzo mnie interesują .I żel z YR wygląda całkiem apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie za dużo masz tych lakierów?:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne te malinowe lakiery do paznokci ♥
    Super kosmetyki, masz co używać :) Czekam na recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  12. różyczki z HM cudowne, uwielbiam ich dodatki:]

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że w moim H&M zawsze tak ubogo w dodatki, o lakierach już nie wspominając :/ Hah no i myślałam, że tylko ja przetrzymuję zdjęcia "nowości" tak długo, że przestają być nowościami :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Przygarnęłabym połowę tych rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy które mają pomóc autopromocji: będą one kasowane ;)

Like us on Facebook

PRAWA AUTORSKIE.

wszelkie treści oraz zdjęcia na tym blogu, są mojego autorstwa. NIE ZEZWALAM na wykorzystywanie ich bez mojej zgody.
jeśli chcesz to zrobić, zapytaj.